Dziennik Gazeta Prawana logo

Miłość na całe życie to nie mit

24 listopada 2008, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Znana teoria naukowa, zgodnie z którą miłość umiera po dwóch latach związku, została właśnie obalona. Naukowcy z Nowego Jorku odkryli, że uczucie, które trwa od 50 lat, jest równie silne jak uczucie, które trwa od roku. A sekret wiecznej miłości leży w mózgu.

Zespół badaczy z Collegu Alberta Einsteina w Nowym Jorku przebadał 17 par, których związek trwa dłużej niż 20 lat i jest, jak deklarują obie strony, szczęśliwy. Zeskanowano obrazy ich mózgów w czasie, gdy badani wpatrywali się w zdjęcia swoich ukochanych. Później wykonano podobne zdjęcia 17 parom, które zakochały się w sobie w ciągu ostatniego roku. Okazało się, że zarówno na zdjęciach starszych, jak i młodszych stażem par świeci się ten sam obszar mógu.

Jest to obszar zwany brzusznym polem nakrywkowym śródmózgowia (VTA). Kontroluje fundamentalne duchowe potrzeby człowieka. Rejestruje też odczuwanie przyjemności. Również tam powstaje uczucie, którego doznaje człowiek po zażyciu kokainy.

"Miłość po latach nie ma jednak w sobie tego narkotykowego haju. Jako długoterminowy związek, nie posiada już żaru czy pasji początkowej miłości" - mówi Helen Fisher, jedna z badaczek biorących udział w testach. Jej zdaniem testy pokazują za to, że małżeństwo to więź, oddanie i wsparcie.

Dlatego teraz zespół badaczy będzie obserwował przez lata młode pary, aby zobaczyć, jak rozmaite doświadczenia życiowe wpływają na zmiany w ich mózgowym ośrodku VTA. Dzięki temu, być może kiedyś uda się zrozumieć, jak można sterować swoim uczuciem aby przetrwało ono całe dziesięciolecia. Badanie oczywiście uda się pod warunkiem, że obserwowane pary nie rozwiodą się przed jego końcem.

Badacze analizują naukowo związki miłosne, jednak niezbyt często. Kilka lat temu w piśmie naukowym "International Journal of Ageing and Human Development" ukazały się badania, które wykazały, że pary żyjące ze sobą przez 55 lat najbardziej cenią sobie w związku niezależność, oddanie, towarzystwo i troskę o drugą osobę. Doniosłą rolę odgrywają też zdolności komunikacyjne partnera.

Z kolei John Gottomam psycholog z Uniwersytetu w Waszyngtonie, przetestował 600 par i doszedł do pewnej prawidłowości - przetrwają te związki, w których partnerzy zwracając się do siebie nawzajem używają więcej pozytywnych słów niż negatywnych. Najlepiej w stosunku 5:1.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj