Od lat próbuje się klonować amerykańskie walentynki w Polsce. Kiedy sprzedawcy wszelkiej maści prezentów miłosnych zorientowali się, że podkręcą swoje obroty o 100 procent, nie ma już ucieczki przed Dniem Zakochanych. Można więc co najwyżej zaszyć się w domu i ostentacyjnie oglądać trylogię "Ojca Chrzestnego" albo starać się bawić mimo wszystko. Bo w końcu wciąż trwa karnawał, a każda okazja jest dobra.

Z walentynkami jest ten problem, że jeśli nie jesteś głęboko zakochana, a po prostu spotykasz się z kimś sympatycznym, jesteście w obowiązku wykrzesać z siebie gorętsze uczucia. Ten zgrzyt staje się tym bardziej dojmujący, jeśli przy kolacji dopada cię przesada sentymentalnej muzyki, do stolika podchodzi pani sprzedająca czerwone róże, a obok ktoś właśnie się oświadcza.

Aby uniknąć żenującego poczucia niedopasowania, postępuj krok po kroku według naszego przewodnika.

Unikaj rozczarowań

W walentynki bardzo często wpisane jest rozczarowanie. Nie taką kolacją, nie takim nastrojem albo po prostu zwyczajnością dnia, który zwykły z zasady być nie powinien. Przypomnij sobie niedawnego sylwestra. To ta sama sytuacja - im bardziej sztywno zaplanowany jest wieczór, tym gorzej. Nie oczekuj cudów, skup się na tym, żeby było przyjemnie. Może nie od razu kolacja na szczycie wieżowca, tylko po prostu ciekawa wystawa po południu, po pracy. Zostaw miejsce na spontaniczność, niech zdarzy się coś nieoczekiwanego.


Unikaj przymusu

Poradą na walentynkowy przymus może być choćby zrezygnowanie z udziału w całym biegu po sklepach i restauracjach. Zamiast siedzieć w tłoku przy dźwiękach zawodzących skrzypiec, można wybrać się na zwykły spacer po mroźnym parku. Wtedy zamiast irytującej sytuacji "face to face", gdy jesteśmy zmuszeni do długiego patrzenia sobie w oczy, będziemy po prostu szli obok siebie, co czasem ułatwia rozmowę – zdejmuje z niej ciężar wymuszonej intymności.

Nie sil się na wyjątkowość

Nie musisz być idealna tego dnia - bądź sobą. Nie ma potrzeby wydawać kroci na nową bieliznę czy fryzjera. Nie staraj się prawić fałszywych komplementów albo mówić rzeczy, których nie myślisz - ze względu na tę okazję. Najlepsza jest naturalność i brak zadęcia. Partner i tak szybko wyczuje twój fałsz.

Nie zmuszaj się do miłosnych wyznań

Nie daj się wbić w sentymentalny kicz. Nie podążaj nie swoją ścieżką. Nie staraj się właśnie tego dnia powiedzieć komuś "kocham" po raz pierwszy. Niech wszystko toczy się swoim torem. Bo co będzie, jeśli twój partner nie będzie gotowy na takie wyzwanie i rozpłaszczysz się twarzą o ścianę ciszy?

Przyjmij to z poczuciem humoru

Śmiech to afrodyzjak. Najlepiej będziecie się oboje bawić, kiedy zrobicie wspólnie coś, co może nie do końca nadaje się na walentynki, ale zapewni wam niezłą frajdę. Jeśli lubicie smażyć razem placki ziemniaczane i opowiadać przy tym "chłopskie dowcipy", wieczór będzie udany.

A może po prostu odwołajcie walentynki albo przenieście je na inny ważny dla siebie dzień? Unikniecie tłumów w restauracjach czy w kinie, a przy okazji będziecie w awangardzie? Bo kto powiedział, że trzeba zawsze robić to, co wszyscy?