W obliczu koronawirusa zdecydowanie najbardziej boimy się o własne zdrowie, a następnie o zdrowie naszych bliskich, zwłaszcza tych, którzy są w największej grupie ryzyka. Wśród największych obaw – na piątej pozycji – znalazł się też dochód. Znacznie mniejsze obawy budzą kwestie społeczne związane z koronawirusem.

Reklama

Analizując obawy związane z finansami wyraźnie widać, że Polacy najbardziej martwią się o swój dochód, pewność zatrudnienia, czyli czy będzie praca na rynku oraz płacenie rachunków. Dużo mniejsze obawy dotyczą kwestii długoterminowych, takich jak spłata kredytu czy emerytura.

Jeśli chodzi o kwestie społeczne i dotyczące samopoczucia, zdecydowanie najwięcej obaw rodzi izolacja.

Tylko połowa Polaków dostrzega jakiekolwiek pozytywne strony obecnej sytuacji. Z osób, które takie pozytywy widzieli najwięcej wskazywało na możliwość spędzenia więcej czasu z rodziną (26%). Na kolejnych miejscach znalazły się: pozytywny wpływ na środowisko (14%) oraz większa empatia w społeczeństwie (8%).

- Nasze badanie było realizowane tuż przed pierwszą falą zwolnień i redukcji wynagrodzeń, dlatego obawy związane z utratą pracy i pewnością zatrudnienia nie były wskazywane aż tak często. Można się spodziewać, że nastroje społeczne będą się zmieniały bardzo dynamicznie, dlatego trzeba je na bieżąco śledzić. Obecnie na pierwszy plan wysuwają się tematy zdrowotne, gdyż o nich głównie mówi się w mediach. Wraz ze zwolnieniami w kolejnych firmach, ten temat wysunie się na pierwsze miejsce, gdyż, o ile kwestia zachorowania nie będzie dotyczyła każdego z nas, to już kwestia spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia dotknie dużo więcej gospodarstw domowych. Są branże, które od razu odczuły wpływ obecnej sytuacji na funkcjonowanie, np. branża turystyczna, gastronomiczna czy handlowa, są takie, które zauważą to z czasem. Podobnie jest z koniecznością izolacji. Jak przeprowadzaliśmy badanie, izolacja trwała niecałe dwa tygodnie i zalecenia były łagodniejsze niż obecnie. Przy dłużej trwającej i bardziej restrykcyjnej izolacji, będzie ona też trudniejsza do zniesienia i bardziej uciążliwa. Długotrwałe odosobnienie będzie miało istotny wpływ na stan psychiczny społeczeństwa, co może spowodować większe zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną czy psychiatryczną w trakcie trwania odosobnienia lub tuż po nim – komentuje dr nauk ekonomicznych Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Reklama