Za kilogram karpia przed świętami Bożego Narodzenia w tradycyjnym sklepie trzeba będzie zapłacić 15-17 zł, gdyż w hurcie zdrożeją o ok. 10 proc., wobec ubiegłego roku - wynika z szacunków Towarzystwa Promocji Ryb Pan Karp.

Reklama

W tym roku produkcja karpia będzie niższa niż latach minionych i wyniesie ok. 15 tys. ton, podczas, gdy kilka lat temu odławiano w polskich stawach ponad 20 tys. ton. To wynik przede wszystkim problemów z pozyskaniem materiału zarybieniowego, co w konsekwencji spowodowało, że wiele stawów zostało zarybionych narybkiem jednorocznym zamiast dwuletnim - poinformował PAP w poniedziałek prezes Towarzystwa Zbigniew Szczepański.

Po kilku miesiącach okazało się, że ryby nie rosną zbyt szybko, a średnia waga karpia hodowanego w systemie trzyletnim osiągnęła 1,5 kg. Niektóre gospodarstwa rybackie oszczędzały na karmie z powodu jej wysokich cen. To spowodowało spadek produkcji karpia towarowego - wyjaśnił prezes.

Według prezesa Towarzystwa Promocji Ryb Pan Karp, medialne informacje o chorobie ryb, jako przyczynie ich wyższych cen, mijają się z prawdą, gdyż "to marginalne przypadki w skali kraju". Z informacji Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, obecnie karpie chorują dużo rzadziej, niż np. w latach 70.

Obecnie producenci ryb negocjują ze sklepami i hurtowniami cenę karpi, musi ona uwzględniać wzrost kosztów produkcji m.in. pasz, paliwa i opłat dzierżawnych - zaznaczył Szczepański. Według niego, cena karpia w hurcie powinna wzrosnąć o co najmniej 10 procent w porównaniu z rokiem 2010 i osiągnie 11-12 zł za kg. Natomiast w handlu detalicznym (sklepach tradycyjnych) ryba powinna kosztować ok. 15-17 zł, zaś w sieciach handlowych prawdopodobnie należy spodziewać się cen promocyjnych.

Na razie nie wiadomo, ani ile, ani w jakiej cenie będą sprzedawane karpie z importu. W ostatnich latach import był na poziomie ok. 1,5 tys. ton.

Reklama