Wszystkie popełniamy błędy i nie ma w tym nic złego. Jednak warto wiedzieć, kiedy to robimy, by móc się z tym rozprawić i wyciągnąć naukę. Zobacz, czy zdarzają ci się urodowe błędy.

RYBA PSUJE SIĘ OD GŁOWY

Głowa i to, co na niej, jest najbardziej rzucającym się w oczy „elementem” kobiety. Dlatego dbamy, by nasze czupryny były ładne. Karygodnym błędem jest zaniedbanie tej części ciała. Bardzo często zapominamy o wizycie u fryzjera – niestety, decydując się na zmianę koloru włosów, trzeba liczyć się z tym, że będziemy musiały odwiedzać salon co kilka tygodni. Oczywiście można podjąć próbę samodzielnego farbowania – na przykład co drugi raz. Wiele kobiet tak robi, by zaoszczędzić nieco pieniędzy. Dobrym rozwiązaniem jest także wybór farby zbliżonej kolorem do naturalnej barwy włosów. Odrosty nie są wówczas na tyle widoczne, by szpeciły. Jednak jeżeli zmieniłaś swój czarne loki na blond czuprynę – nie marudź i farbuj.

Często rezygnujemy z wizyt u fryzjera, bo postanowiłyśmy wrócić do naturalnego koloru włosów. Oczywiście, to najtańszy sposób. Jeżeli – jak już wspomnieliśmy – twoje włosy mają barwę zbliżoną do użytej farby, rzeczywiście możesz spokojnie zastosować to rozwiązanie. Ale jeśli jest inaczej – nie pozwalaj sobie na czarny pasek po środku głowy i blond kędziorki od wysokości uszu! Co możesz zrobić? Doskonale z takim problemem poradziła sobie zapomniana nieco piosenkarka Shakira. Naturalna brunetkę zmuszono dla potrzeb promocji do zmiany koloru na blond. Gdy gwiazda chciała zaprzestać farbowania, po prostu zrobiła na sztucznym kolorze pasemka w swoim własnym. Widać było, że ma odrosty, jednak nikt nie miał wątpliwości, że zadbała o image i to nie wynik zaniedbania.

Możesz także po prostu przefarbować swoje włosy na kolor zbliżony do naturalnego i w ten sposób czekać, aż kosmyki odrosną.

SPÓJRZ MI W OCZY

Poniżej czupryny znajduje się kolejny newralgiczny punkt naszej urody – brwi. Od dłuższego już czasu panuje moda na naturalny kształt. Jeżeli jesteś fanką cienkich sznureczków rozpoczynających się kępką, koniecznie zrewiduj poglądy. Taki wygląd jest niemodny od co najmniej trzech sezonów - i bardzo dobrze, bo wyjątkowo niekorzystnie wpływał na urodę. Zapuszczanie brwi może wydać ci się niedopuszczalne, ale naszym zdaniem lepiej się przemęczyć kilka tygodni i cieszyć się ładnym kształtem, niż brnąć w coś, co od razu dyskwalifikuje jako kobietę stylową.

czytaj dalej...


>>> Nawet Frida Kahlo musiałaby użyć pęsety

WSZYSTKIE KOLORY TĘCZY

Makijaż. Ważna kwestia… Wiele z nas ma poważny problem z dobraniem odpowiedniego do swojego wyglądu. Jest jednak kilka zasad, których stosowanie na pewno uchroni przed złośliwymi komentarzami koleżanek i okrzyku zniesmaczenia, który wydasz za lat dziesięć, gdy będziesz przeglądała stare fotografie.

Zasad numer jeden to oczywiście odpowiedni dobór podkładu. Jego kolor musi być idealnie dobrany do twojej karnacji. Wciąż najczęstszym błędem jest wybór kosmetyku ciemniejszego, by zapewnić sobie słoneczny look. Nie tędy droga! To nie podkładem robimy takie rzeczy, od tego są rozmaite bronzery i pudry. Jeżeli mamy być hiperdokładne, to podkład powinien być nawet nieco jaśniejszy niż cera. Kosmetyk w ciągu dnia utlenia się, czyli w kontakcie z powietrzem ciemnieje.

Kolejnym urodowym błędem jest pokrywanie podkładem tylko centralnej części buzi. A przecież powinno się rozmazać kosmetyk na linii żuchwy…

Następnym problemem jest dobór make-upu do pory dnia. Wiele kobiet nawet rano decyduje się na mocny ciemny makijaż. W świetle dnia wszelkie „ciężkie” cienie wyglądają jeszcze ciężej. Smoky eye zostawiamy więc na wieczór, a przed 17 malujemy się delikatnie i w stonowanych barwach. Jeżeli lubisz mieć mocniej podkreślone oczy, zdecyduj się na bardzo modny w tym sezonie makijaż a la lata 60. Kocia kreska sprawi, że spojrzenie stanie się głębsze, ale nie przytłoczy twarzy w upalny dzień.

>>> Nowości kosmetyczne: Deborah na lato

PSEUDOARYSTOKRATKA

Każda z nas chce uchodzić za kobietę z klasą. Jako taka powinna dbać o wszystkie szczegóły, bo nawet drobiazg może zrujnować starannie dopracowany wizerunek. Mowa o manikiurze i pedikiurze. Jeżeli z upierścienionych stylową biżuterią dłoni straszą obdarte z lakieru paznokcie, od razu tracisz sporo punktów. Lepiej pozbyć się emalii, niż prezentować ubytki w niej. To samo tyczy się niestarannego manikiuru. Nie pozwalaj sobie na nierówno pomalowane paznokcie, nie daj Boże z „pokolorowanymi” skórkami wokół! Jeżeli masz problem z malowaniem, po prostu ćwicz. Albo zacznij chodzić do manikiurzystki. Samo malowanie nie powinno kosztować drogo, a może z czasem podpatrzysz, jak zrobić to prawidłowo.

Niektórzy mówią, że stopy są daleko od głowy, więc nie trzeba o nie dbać. Bzdura! Wyobrażasz sobie piękne sandałki na obcasie, które kosztowały fortunę? Pewnie, każda z nas chciałaby mieć choć jedne takie (co nie znaczy, że jesteśmy gotowe wstąpić do MaxMary i nabyć drogą kupna buty za 1200 zł, ale gdyby ktoś nam je dał…). Jakie stopy w nich tkwią? Oczywiście zadbane. Nie ma mowy o tym, by prezentować licznie zgromadzonym współpracownikom czy przechodniom na pasach paznokcie z poodłażonym lakierem i białe spękane pięty. Równie dobrze mogłabyś wyjść z nieogolonymi nogami. Skoro tego nie robisz, nie pozwalaj sobie także na coming out z pedikiurem sprzed zeszłych wakacji.

>>> Zacznijmy od podstaw

Powtarzamy jeszcze raz – lepiej nie malować paznokci wcale lub pokryć je bezbarwną emalią, niż świecić czerwonymi odrapańcami.

Kolejną kwestią „podstawową” – bo stopy to przcież podstawa ciała – jest kwestia żółknących paznokci. Każdemu może się zdarzyć, lecz nie jest to rzecz nie do pokonania. Dlatego spróbuj z nią powalczyćć. Bo nawet pięknie opalone szczupłe nogi i wyjątkowo stylowa mini nie pomogą – z krogulczymi pazurami będziesz wyglądała na starszą i bardziej zmęczoną. A tego właśnie chcemy wszystkie uniknąć.
________________________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Jak się ubierać, by uniknąć śmieszności
>>> Białe kozaczki, stringi i inne obciachy

Zuzanna Biełasz