Wypadanie włosów po przebytej chorobie czy po lekach zastosowanych do jej zwalczenia, określamy jako wypadanie telogenowe. Jest to dosyć nagłe wypadanie, które może obejmować nawet całą głowę, gdyż nie ma zazwyczaj charakterystycznego miejsca występowania. Nie jest to rodzaj wypadania pojawiający się od razu po chorobie, zazwyczaj występuje 3 miesiące po wystąpieniu czynnika telogenowego. Takim czynnikiem telogenowym może być na przykład sama choroba, zastosowane antybiotyki lub inne lekarstwa, wysoka gorączka czy osłabienie organizmu. Może to być także efekt wyczerpania minerałów, elektrolitów i witamin, które zostały zużyte do uzyskania energii do walki z daną bakterią czy z danym wirusem podczas infekcji.

Reklama

Jeśli epizod chorobowy trwał krótko, a infekcja nie była ciężka i obciążająca dla naszego organizmu, to raczej wypadanie włosów nie powinno nas dręczyć. Jeśli natomiast bakteria okazała się silniejsza, a do jej zwalczania były stosowane dłużej antybiotyki, wówczas wypadanie telogenowe może się pojawić. W takim przypadku warto jak najszybciej zareagować, aby proces wypadania włosów nie był intensywny i nie odbił się spustoszeniem na głowie.

- Im szybciej zareagujemy, to mniej włosów przejdzie w stan uśpienia, czyli fazę telogenu. To oznacza, że więcej włosów zostanie wówczas na naszej głowie. Jeśli włos przeszedł już w fazę telogenu, czyli na przykład upłynęły 3 miesiące od wystąpienia czynnika telogenowego, to jest bardzo ciężko odwrócić ten proces. Nie jesteśmy praktycznie w stanie zatrzymać tego włosa w głowie, gdyż nie jest on już ani unerwiony ani ukrwiony ani dożywiony i obumiera. Wówczas należy też szybko zareagować, ale już w celu stymulacji porostu, ponieważ włosy mają swój cykl życiowy. Żyją około 6 lat, to jest faza podziałów komórkowych, a czynnik telogenowy może oddziaływać na włosy w różnym stadium jego życia – komentuje Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

W wypadaniu telogenowym widzimy zarówno włosy bardzo krótkie i bardzo młode, jak również te bardzo długie, które miały wypaść za kilka miesięcy, ale wypadły zdecydowanie szybciej. Jeśli przegapimy ten moment i nie zorientujemy się, że choroba czy zastosowany do jej zwalczenia antybiotyk spowodował wypadanie włosów, nie mamy szansy zastymulować porostu. Jeśli wiemy, że ciężko przeszliśmy chorobę i było to przeżycie destrukcyjne dla naszego organizmu, to należy podjąć niezwłocznie działania, ruszając włosom na pomoc.

Można zastosować w tym celu różne preparaty na zasadzie lotionu, ampułek, stymulatorów preparatów odżywczych, działając zewnętrznie bądź skorzystać z porady trychologa. Specjalista po konsultacji i badaniu trichoskopowym, może zarekomendować zabiegi trychologiczne na skórę głowy, które będą hamować wypadanie włosów oraz stymulować je do porostu. Mowa tu m.in. o preparatach z czynnikami wzrostu włosa, czy naświetlaniach LLLT (Low Level Laser Therapy), które działając na poziomie komórkowym będą poprawiać wzrost włosów.

- W czasie zabiegu wykorzystuje się tzw. laser miękki o określonej długości fali - 660nm - światło podczerwone, który docierając do skóry działa nie tylko na jej powierzchni, ale również dociera do głębszych warstw skórnych, tak więc działa na poziomie komórkowym jak i systemowym. Posiada wiele zastosowań, związanych zarówno z leczeniem łysienia jak i schorzeń skóry głowy. Dzięki wiązce laserowej zachodzi wiele reakcji w organizmie. Najbardziej kluczowy jest m.in. wzrost produkcji ATP za czym idzie wyższy poziom energii komórkowej. Stymuluje to procesy wzrostu włosa, a nawet wydłuża jego cykl życiowy. Przyspieszone jest również krążenie krwi w naczyniach, a więc mieszek włosowy jest bardziej dotleniony i ma dostęp do większej ilości składników odżywczych, z których może czerpać. Energia stymuluje do porostu nowych włosów, które z czasem trwania terapii stają się silniejsze i grubsze – tłumaczy trycholog Anna Mackojć.

Aby podjąć skuteczną walkę o kondycję naszych włosów, osłabionych po obciążającej organizm chorobie, nie można ignorować sygnałów w postaci nadmiernego wypadania włosów. Zwlekając zbyt długo ze zwróceniem się po specjalistyczną pomoc, możemy narazić się na trwałą utratę włosów. Niezwykle ważne jest zasięgnięcie konsultacji specjalisty, kiedy pojawią się pierwsze oznaki nieprawidłowości. Mocne osłabienie organizmu, spowodowane przebytą chorobą może prowadzić do łysienia.

Niestety aktualnie funkcjonujemy nie tylko w pandemicznej rzeczywistości, ale także w sezonie jesienno-zimowym, spotęgowanym atakiem różnych infekcji na nasz organizm. Schorzenia skóry głowy i problemy związane z wypadającymi włosami to często objaw chorób, a nie tylko efekt nieprawidłowej pielęgnacji czy chwilowego osłabienia organizmu. Dlatego jeśli zauważymy niepokojące sygnały, związane z osłabieniem lub nadmiernym wypadaniem włosów, warto skonsultować się z trychologiem.