Dziennik Gazeta Prawana logo

Maseczka a zdrowe zęby. Mogą być problemy!

26 listopada 2020, 10:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
maseczka
<p>Kobieta w maseczce</p>/Shutterstock
Od wielu miesięcy nie rozstajemy się z maseczkami. Choć stanowią kluczową ochronę przed rozprzestrzenianiem się wirusa, to warto przy okazji ich noszenia zwrócić szczególną uwagę na zdrowie naszych zębów i dziąseł. Maseczki mogą sprzyjać suchości w ustach, a przez to zwiększać ryzyko m.in. próchnicy. Jest w tym też trochę naszej winy. Jak zapobiec problemom, a jednocześnie zachować ochronę przed koronawirusem? Podpowiada lekarz stomatolog.

Próchnica od maseczki?

Maski ochronne zakrywające nos i usta zapobiegają transmisji wirusa na inne osoby. Jednak im dłużej je nosimy, tym więcej spostrzeżeń mają stomatolodzy. Choć rola maseczek w zapobieganiu transmisji wirusa jest ogromna, to należy przy tym zwrócić szczególną uwagę na higienę jamy ustnej i codzienne nawyki.

Powód? Amerykańscy stomatolodzy przestrzegają, że rośnie liczba przypadków osób, u których występuje problem tzw. mask mouth. Są to wszelkie dolegliwości wynikające z suchości w jamie ustnej, jak np. zwiększone ryzyko próchnicy, stany zapalne dziąseł czy nieświeży oddech. Szacuje się, że mogą one dotykać co drugiego pacjenta pojawiającego się na rutynowej wizycie w gabinecie.

– mówi lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.

Dlaczego odpowiedni poziom wilgoci w jamie ustnej jest tak ważny? – Ślina zmywa z powierzchni zębów resztki pożywienia, neutralizuje działanie kwasów oraz pełni barierę ochronną redukując ryzyko m.in. próchnicy. Wspomaga remineralizację szkliwa, przywraca równowagę pH oraz ma w składzie tzw. defensyny, białka, które zaburzają metabolizm bakterii i grzybów. Na tym nie koniec, w ślinie znajdują się również przeciwciała: s-IgA, IgG, IgM, które chronią nasz organizm przed infekcjami. Gdy śliny jest mniej, wtedy zaczynają się problemy – wyjaśnia dentystka.

Jedną z najważniejszych praktyk w tym przypadku jest regularna wymiana maseczki. Jeśli posiadamy jednorazową, to wymieniamy ją po każdym powrocie do domu, a gdy korzystamy z materiałowej, wówczas należy ją prać tak często, jak to możliwe. Aby utrzymać ją w czystości można umieścić ją w miseczce i zalać wrzątkiem, odczekać kilka minut, a następnie wyprać i dobrze wysuszyć. Jeśli wykonana jest z tkanin naturalnych, jak bawełna, to można wyprasować ją po praniu, by usunąć wszelkie drobnoustroje.

- – podkreśla dr Stachowicz.

Cierpią dziąsła, ale też „gęstnieje” oddech

Dłużej otrzymująca się suchość w ustach, zwana kserostomią, sprzyja także dolegliwościom dziąseł i stanom zapalnych tych tkanek. Nie jest ona co prawda bezpośrednią przyczyną chorób przyzębia, ale może odgrywać istotną rolę w przypadku zapalenia dziąseł, które jest wczesnym etapem rozwoju paradontozy.

– wyjaśnia ekspert.

Jeśli w ciągu ostatnich tygodni lub miesięcy dokucza nam problem nieświeżego oddechu, to prawdopodobnie również efekt częstego noszenia maseczki. Prawidłowość jest taka: im większa suchość w ustach, tym lepsze środowisko do namnażania się bakterii.

Nieświeżemu oddechowi winne są przede wszystkim te z grupy beztlenowych, które produkują lotne związki siarki (VSC). Specyficzna woń pojawi się po wielu godzinach noszenia maseczki, gdy w ustach zaczyna wysychać. Nie pomaga także fakt zmiany nawyków żywieniowych związany z epidemią.

– mówi dr Stachowicz.

Pierwsza pomoc

Takie następstwa nie oznaczają, że powinniśmy zrezygnować z obowiązkowego noszenia maseczek. Jak wyjaśniają dentyści chodzi o to, by w trakcie ich stosowania, zadbać o zdrowe nawyki i kontrolować stan jamy ustnej.

Jak zapobiec rozwojowi chorób zębów i dziąseł, a jednocześnie nie rezygnować z noszenia nakrycia ust i nosa? – Oczywiście zakładanie maseczki nie zwalnia nas z konieczności mycia zębów. Nawet jeśli myślimy, że raz czy dwa razy możemy pominąć szczotkowanie, bo przecież i tak zakrywamy usta maseczką, to pojawić się mogą długofalowe skutki. Podstawą jest codzienna higiena jamy ustnej, uzupełnianie płynów i zwrócenie uwagi na to, by oddychać w maseczce przez nos, nie przez usta – radzi ekspert.

W czasie pandemii nie należy przekładać rozpoczętego wcześniej leczenia stomatologicznego, a także pamiętać o regularnych wizytach higienizacyjnych, zwłaszcza jeśli zmagaliśmy się do tej pory np. ze stanami zapalnymi dziąseł. Również dzieci wymagają właściwej opieki stomatologicznej i rutynowych zabiegów, jak lakierowanie czy lakowanie zębów.

Dotychczasowe zalecenia odnośnie higieny jamy ustnej pozostają aktualne: szczotkowanie zębów przynajmniej 2 razy dziennie pastą z fluorem, nitkowanie oraz stosowanie płynu do płukania ust. W aptekach dostępne są z kolei preparaty, które poprawią nawilżenie jamy ustnej m.in. ślinozastępcze w sprayu, ale też tabletki do ssania. Dodatkowym wsparciem będą wyselekcjonowane probiotyki dla jamy ustnej, które przywracając równowagę „dobrych bakterii”, zmniejszają ryzyko próchnicy i powstawania płytki nazębnej, czyli głównego czynnika chorób dziąseł.

Maseczki będą nam towarzyszyły jeszcze wiele miesięcy, więc już teraz warto wyrobić sobie prawidłowe nawyki higieniczne, aby po uporaniu się z pandemią koronawirusa, nie walczyć z kolejną – problemów z zębami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj