Ideał? Naturalność!

Reklama

Udany urlop to taki, kiedy wakacje masz nie tylko ty, ale i twoje włosy. Najlepiej więc zrobisz, zostawiając w domu prostownice, suszarki, lokówki oraz całą chemię do utrwalania i modelowania fryzury. Zapomnij o dążeniu do ideału. Na wakacjach ideał to naturalność. Włosy wysmagane wiatrem? Jak najbardziej! Nie zapominaj tylko o nakryciu głowy – lekki kapelusz to przyjaciel twoich włosów podczas słonecznych kąpieli.

Włosom też się należy

To nie znaczy, że twoje włosy zupełnie odstawiają kosmetyki na czas wakacji. Przeciwnie, będą potrzebować intensywnie działających produktów do pielęgnacji. Zwłaszcza że słona woda i słońce nie są ich przyjaciółmi: wysuszają je i ściągają kolor. W Starożytnym Egipcie kobiety tak właśnie rozjaśniały włosy – mocząc je w słonej wodzie i susząc w pełnym słońcu. My mamy bardziej profesjonalne i bezpieczne metody, dlatego po kąpielach morskich i słonecznych, podaruj swoim włosom solidną dawkę odżywienia. Do walizki spakuj odpowiednio dobrane olejki, maski, serum czy ampułki ze skoncentrowanymi środkami odżywczymi. Poranny prysznic, mycie włosów i na jeszcze wilgotne włosy nakładasz i maskę i olejek. Jeśli sięgniesz po specjalne olejki, dla których maska pełni rolę katalizatora i przyspiesza ich działanie, pielęgnacja będzie optymalna. Zwłaszcza, gdy zaraz potem wyjdziesz na spacer. Słońce sprawi, że kosmetyki będą działać efektywniej. Po dniu słonecznych kąpieli, nim ruszysz po klubach, umyj włosy jeszcze raz i nałóż lekką odżywkę w sprayu.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!!!

Mała Mi robi furorę

Po pierwsze, musisz tam dotrzeć. Jeśli udało Ci się zaplanować wyjazd bardzo bardzo daleko, to podróż potrwa bardzo bardzo długo. Wtedy może się przydać suchy szampon – do użycia w ekstremalnie kryzysowych sytuacjach, jak długie czekanie na przesiadkę na lotnisku w Monachium i przystojny delikwent obok. Tylko niech używanie suchego szamponu nie stanie się codziennym rytuałem, bo zbyt często używany wysusza włosy i skórę głowy. A kiedy już dotrzesz do swego raju, wróć do wspomnień z dzieciństwa i lekko związanego koczka na czubku głowy, jaki miała Mała Mi z bajki o Muminkach. To moja ulubiona, wakacyjna, dziewczęca fryzura, świetnie podkreślająca letni luz. Włosy wysuszone słońcem i wyczesane wiatrem będą na topie podczas każdych wakacji. Najlepiej, gdy są lekko spięte lub zaplecione, bo wówczas nie tylko podkreślają wdzięk, ale i nie przeszkadzają podczas opalania. Udanych wakacji!