Dziennik Gazeta Prawana logo

A gdy przyjdzie karnawał... Fryzjerskie trendy na zimowe imprezy 2015 okiem mistrza

18 listopada 2014, 08:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kobieta w masce karnawałowej
Jakie fryzury będą modne w karnawale 2015?/Shutterstock
Czesze na pokazy Paprockiego i Brzozowskiego, Zienia czy Kupisza. Znany jest z tego, że wprowadza trendy fryzjerskie. "Jeśli chcesz się wyróżnić, to idź do Babicza"– mówią w branży. Teraz jego nazwisko jest na ustach wszystkich. Paweł Babicz zwyciężył w prestiżowym międzynarodowym konkursie Alternative Hair Show w Londynie. Sędziowie zachwycili się jego stylizacją, a cały świat poznał zdolnego krakowianina. Oto jego wizja fryzjerskich trendów na najbliższe miesiące.

Podróżuje Pan po świecie, obraca się wśród projektantów mody i nowych trendów. Jak Polacy prezentują się na tle mieszkańców Londynu czy Nowego Jorku?

Coraz lepiej! Z radością obserwuję polskie ulice i widzę, jak dużo się zmieniło i jak bardzo zmienia się świadomość tego, co jest trendy. Dawniej potrzebowaliśmy około trzech lat, żeby nowości z wybiegów zagościły w Polsce. De facto wtedy już nowościami nie były. Dzisiaj trendy wyłapują nie tylko fryzjerzy i styliści, ale także klienci, dzięki temu są na bieżąco: bawią się i eksperymentują tym, co zobaczą na wybiegach w Paryżu czy Mediolanie.

Chce Pan powiedzieć, że teraz fryzjer musi być nie tylko dobry technicznie, ale wiedzieć, co się teraz nosi?

Powinien też wiedzieć, jak umiejętnie zminimalizować stylizację z wybiegu i przenieść ją na rodzime podwórko. Trzeba bowiem pamiętać o tym, że w większości przypadków nie możemy wiernie odtwarzać uczesania z sesji czy pokazu, to ma nas tylko zainspirować, wskazać szczegół, który będzie pasował do stylu klienta. Od lat szkolę fryzjerów i uczę ich, że fryzura musi być spójna za kształtem twarzy, sylwetką czy osobowością, i że nie można wyuczyć się fryzur na pamięć, a potem odtwarzać ich w salonie.

A jeśli nasz fryzjer zapewnia nas, że będziemy mieli włosy jak z jesiennego pokazu Versace?

Na pewno nie zgadzajmy się na wierną kopię i na propozycję, która nas wewnętrznie nie przekonuje. Fryzura powinna być efektowna, ale przede wszystkim funkcjonalna, czyli możliwa do odtworzenia w warunkach domowych. Decydując się na awangardowe uczesanie nie zapominajmy, że pojawiamy się w różnych sytuacjach i miejscach, co wymaga od nas określonego stylu i wyglądu.

Czy to oznacza, że powinniśmy patrzeć na ręce fryzjerom?

Nie tym, których znamy i którym ufamy. Większą czujność powinniśmy wykazać w momencie, kiedy zmieniamy fryzjera. Dobrze wtedy przyjrzeć się temu, jak się zachowuje i pracuje. Czasem zdarza się tak, że fryzjer skupiony na kliencie, słuchający jego uwag i spokojnie wykonujący swoją pracę jest lepszym specjalistą od osoby głośnej, robiącej dużo szumu wokół siebie i kuszącej oryginalnymi rozwiązaniami. Tutaj radzę uważać, ale podkreślam, że to nie jest reguła, gdyż zarówno fryzjer jak i klient muszą się wzajemnie poznać i przekonać do siebie.

Chciałam wrócić do Alternative Hair Show w Londynie. Czy trudno było się zakwalifikować do finału?

Już startowałem w tym konkursie, ale nie stanąłem na podium. W tym roku wysłałem zdjęcie, na którym była stylizacja jaką stworzyłem dla Akademii Babicz and Babicz do kolekcji fryzur wiosna-lato. Spośród setek nadesłanych prac jury wybrało 40 ekip i zaprosiło na finał do Londynu: 20 w kategorii strzyżenie i koloryzacja, 20 w kategorii awangarda; tylko jedna z Polski.

Ile czasu zajęły Panu przygotowania do pokazu w Londynie?

Nie przygotowywałem się prawie wcale. Najwyżej dwa razy uczesałem coś podobnego, żeby przekonać się, jaki wariant fryzury zaprezentuje się najlepiej. Na finale w Londynie miałem trzy godziny na stworzenie swojej stylizacji, która nie miała być wiernym odwzorowaniem tego, co znajdowało się na zdjęciu konkursowym. Sędziowie oceniali interpretację, świeże spojrzenie i kreatywność. I to właśnie było największym wyzwaniem i frajdą. Mnie nie interesuje odtwarzanie, ale kreowanie. Każda fryzura, którą tworzę ma w sobie coś z mojego wnętrza, z moich przemyśleń. Inspiruje mnie wszystko, co mnie otacza. Wierzę, że nigdy nie powinny powstawać dwie identyczne fryzury, bo nie są wówczas prawdziwe.

Przed nami Święta, potem Karnawał. Czy może Pan zdradzić, co będzie się nosić na głowach?

Współczesna kobieta to kobieta bardzo naturalna „nie przebrana”. Osobiście lubię bawić się formą oraz strukturą włosów. Każda fryzura musi przede wszystkim podkreślać styl i osobowość klientki. Dla kobiet, których atutem jest kobiecość, proponuję miękkie fale, rozwiane loki oraz delikatne spięcia w formie rozciągniętych warkoczy. Dla kobiety „mocnej” stylizacje powinny być bardziej wyraziste z połyskiem. Kompaktowe upięcie, gdzie przy pomocy produktów do stylizacji możemy bawić się trójwymiarowym charakterem fryzur wykorzystując matowe i błyszczące powierzchnie np. połączenie struktury afro z efektem mokrych fal.

Dziękuję za rozmowę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj