Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lubię na..." Co dziwne statusy na FB łączy z piersiami i dlaczego komuś to przeszkadza?

24 października 2014, 13:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Facebook w smartfonie
Facebook w smartfonie/Shutterstock
Od kilku dni na facebookowych profilach wielu kobiet pojawiają się statusy o dwuznacznej treści, zaczynające się od "lubię...". Na pierwszy rzut oka są one wyrazem preferencji co do miejsca uprawiania seksu, ale tak naprawdę znaczą coś innego. Ten łańcuszek to poważna i ważna akcja. Szkoda, że niezrozumiała dla... mężczyzn.

Łańcuszek o roboczym tytule "Lubię na" rozprzestrzenia się na Facebooku w tempie błyskawicy. Zaglądając na swój profil w portalu, można być niemal pewnym, że w powiadomieniach o zmianie statusów znajomych znajdzie się kolejna informacja o tym, "gdzie lubi" nasza koleżanka... "Na stole w jadalni", "na szafce", "w przedpokoju" - to najczęstsze deklaracje pań. Czego tak naprawdę dotyczą? Wcale nie tego, gdzie kobiety lubią uprawiać seks (jak mogłoby się to wydawać). To informacja o tym, w jakim miejscu panie stawiają torebkę po przyjściu do domu... Wpisanie tego do statusu to manifest, którego celem jest zwiększenie świadomości na temat walki z rakiem piersi. Facebookowiczki otrzymują tekst łańcuszka od koleżanek i jeśli "pociągną go dalej", dają wyraz temu, że pamiętają o badaniach piersi, że ten temat nie jest dla nich tabu, że im październik również kojarzy się jako miesiąc walki rakiem z piersi.

Nie da się ukryć, akcja staje się zauważalna i wydaje się całkiem pomysłowa. Panie chętnie się w nią włączają. Niektóre już nie po raz pierwszy, bo rok temu podobny "październikowy łańcuszek" zachęcał kobiety do wyznania, jaki jest ich ulubiony kolor stanika. Niestety, są o tacy, którym idea się nie podoba. W Sieci krąży już tekst, którzy przeciwnicy akcji udostępniają na swoich profilach. Przesłanie, które z niego płynie, nie jest szczególnie literacko ubrane w słowa - brzmi mniej więcej tak: "zamiast włączać się w durny łańcuszek, po prostu zbadaj sobie cycki".

Dlaczego komuś przeszkadza to, że na profilu jego znajomych pojawia się taki czy inny status? Zwykle staramy się przecież być tolerancyjni dla najróżniejszych facebookowych wyznań i nie atakujemy znajomych z powodu tego, co publikują. Czy ta akcja zasługuje na niechlubne miano spamowania? Naszym zdaniem nie, a co Wy o tym sądzicie?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj