Tlenione blond włosy i zbyt opalona skóra są znakiem rozpoznawczym Donatelli Versace, tak jak oszpecona kilkunastoma operacjami plastycznymi twarz. Choć efekt licznych ingerencji w naturę jest nieco groteskowy, kreatorka mody jest dumna ze swojego wyglądu, nad którym ciężko pracuje.

W miniony weekend podczas Vogue Festival w Londynie włoska projektantka przyznała, że walczy z upływającym czasem, używając ogromnej ilości kosmetyków. Najważniejsza jest dla niej pielęgnacja włosów i skóry. Ich zdrowy wygląd, zdaniem Donatelli, to najważniejsza rzecz dla każdej kobiety.

- To, jak wyglądam, nie jest zasługą genów. Używam tony kremów, dbam o swoje włosy i skórę - powiedziała Donatella, przemawiając w niedzielę w londyńskim Southbank.

57-letnia Włoszka lubi błyszczeć, więc przykuwa uwagę także poprzez swój ubiór. Podkreśla ciało, wkładając odważne i opinające kreacje. Jak sama przyznaje, za efektowne "wejście" jest w stanie zapłacić każdą cenę, dlatego nie pamięta też, kiedy ostatnio miała na sobie płaskie buty.

- Szpilki, obcisłe spodnie i diamenty - to mój styl - podkreśla Versace i nigdy tych zasad nie łamie.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!