Dziennik Gazeta Prawana logo

Wytapiania oponki ciąg dalszy

13 października 2007, 15:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W niedzielę teoretycznie powinno się wcześnie pójść do łóżeczka, żeby zebrać siły przed kolejnym tygodniem. Ja jednak wyjątkowo nie mogłam usiedzieć w miejscu. Potrzebowałam imprezy. Jak dobrze mieć sąsiada...:)))

Mimo iż wczoraj była niedziela, miałam pracowity dzień. Najpierw uczelnia - pół dnia konałam z nudów. Jednak tym razem udało mi się wytrzymać bez kawy. Traktuję to w kategoriach wielkiego zwycięstwa.

Ludzi z uczelni widuję rzadko i nie jestem z nimi tak zżyta, jak ze znajomymi z pracy. Tak więc ci moi studenci nie przejmują się specjalnie faktem, że się odchudzam. I w najlepsze, 99,9 proc. sali popijała sobie wczoraj kawkę, przegryzając ją czekoladkami. Ech....

Nie myślcie, że przez to, że się odchudzam oczekuję, że cały świat będzie się ze mną umartwiał i kręcił nosem na różne smakowite kąski. Jednak miło mi, że koleżanki z pracy tak się starają. No i co tu kryć, zazdroszczę tym wszystkim, którzy nie wkręcili się w żadną akcję odchudzającą i nie liczą kalorii.:-)))
Po katuszach uczelnianych musiałam poddać się torturom w salonie piękności. Kolejne wytapianie oponki. Oj oj, nie byo przyjemnie.... Co nie znaczy, że mi się nie podobalo. Odczucia jedno, efekty drugie. Wolę cierpieć i gubić tłuszczyk. Bo o to w tym wszystkim chodzi.
Odkryłam także, że moje "znienawidzone" urządzenie do masażu posiada aż 40 różnych programów!!! Wow! Moja oponka może być wytapiana na tyle sposobów!

Wieczorem poszłam do kolegi. Robił małe party - pogaduchy przy winie. Zebrało się kilka osób. Posiedziałam z nimi przez chwilę, ale jakoś mnie nosiło. Chciałam iść na imprezę. Reszta się nie rwałą. Czyżby zmuliło ich wino? Za to ja tryskałam energią. Odkąd biorę udział w akcji jestem mega aktywna 7 dni w tygodniu i kilkanaście godzin na dobę. Można mi tylko pozazdrościć:-)))

Nie mogłam nikogo namówić na szaleństwa, więc poszłam do domu. Na klatce jednak spotkałam sąsiada. Właśnie szedł do pracy. No i jakoś tak wyszło, że poszłam z nim do jego baru. I tak się skończył mój kolejny tydzień. W barze nad wodą mineralną do 3 w nocy! Ech, nie wiem, skąd my z Michałem bierzemy tyle tematów do rozmów :-) Zwłaszcza, że nasze spotkania zawsze są obustronnie bezalkoholowe. Ciąglemu mu powtarzam, że może przy mnie pić, a on ciągle powtarza, że źle by się z tym czuł. To miłe:)

Ewa Rybitwa

Partnerzy akcji:

www.osirtargowek.waw.pl

www.zielonakawa.pl

www.genesisclinic.pl

www.celebrity.com.pl

www.gymnasion.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj