Dziennik Gazeta Prawana logo

Faceci też mają problem z dużym biustem

2 sierpnia 2008, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Biust to nie tylko problem kobiet. Mężczyźni mogą z nim mieć dużo więcej kłopotów. Obecnie lekarze odnotowują coraz więcej przypadków ginekomastii, czyli powiększenia się piersi u mężczyzn. To kolejna mało przyjemna konsekwencja niezdrowego trybu życia.

Ginekomastia to rozrost tkanki gruczołowej, włóknistej i tłuszczowej w piersi mężczyzny spowodowany zaburzeniami hormonalnymi. Zazwyczaj występuje w okresie dojrzewania lub starzenia. Niestety, współcześnie z powodu niezdrowego trybu życia cierpi na nią coraz więcej mężczyzn, którzy poziom hormonów powinni mieć ustabilizowany.

O tym, jak ta przypadłość potrafi uprzykrzyć życie, przekonał się brytyjski prezenter, Bill Buckley, który zwierzył się gazecie "Daily Mail”. Przez wiele lat musiał zmagać się ze swoim ogromnym kompleksem. Mężczyzna z zaokrąglonym biustem to dla wielu osób bardzo wdzięczny temat do drwin. Bill miał problemy z doborem koszuli, nie mówiąc już o pokazaniu się na plaży czy basenie. Tam pytania w stylu: "Gdzie zgubiłeś górę od bikini” są na porządku dziennym. Buckley chronicznie bał się więc publicznych kąpielisk i zaczął ubierać w luźne bluzy, które wcale mu się nie podobały, ale pozwalały na ukrycie zbyt kobiecej części ciała.

Podobne dylematy ma coraz więcej mężczyzn. Wśród gwiazd oprócz Billa można wymienić choćby Jacka Nicolsona. Brytyjscy lekarze twierdzą, że ginekomastia dotyczy już 40 proc. mężczyzn żyjących na Wyspach. To wina niezdrowego i zbyt rozrywkowego trybu życia. Za podniesienie poziomu żeńskich hormonów w męskim organizmie odpowiada przede wszystkim alkohol. Swoje dokłada też ciężkostrawna dieta bogata w tłuszcze zwierzęce.

Nie bez winny jest też zanieczyszczone powietrze. Jak powiedział "Daily Mail” chirurg plastyczny profesor Kefah Mokbel część zgłaszających się pacjentów to pracujący w smogu kierowcy autobusów.

Ponieważ, by poradzić sobie z przypadłością, trzeba narzucić sobie bardzo restrykcyjną dietę i dużo trenować, wiele mężczyzn decyduje się na operację plastyczną. Tak zrobił również Bill. Za usunięcie nadmiaru tkanki tłuszczowej z klatki piersiowej zapłacił 4 tysiące funtów i twierdzi, że były to najlepiej wydane pieniądze w jego życiu. Teraz nie ma już problemu z wyborem garderoby i w końcu cieszy się plażowaniem. I trzeba przyznać, że w porównaniu z tym co z biustem potrafią sobie zrobić kobiety, jego zabieg wygląda naprawdę na bardzo mało inwazyjny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj