Dziennik Gazeta Prawana logo

Nastolatki za wszelką cenę chcą być sexy

31 sierpnia 2008, 08:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Młodość zawsze była chodliwym towarem, jednak w dzisiejszych czasach sprzedaje się tylko w zestawie z innym, jeszcze bardziej pożądanym produktem - seksem oczywiście. To dlatego nastoletnie gwiazdy za wszelką cenę zamiast wdzięcznymi dziewczynami, chcą być symbolami seksu. A przemysł modowy i rozrywkowy im to ułatwiają.

Jeszcze dekadę temu mało kto miał problem z oceną wieku dziewczyny spotkanej w autobusie czy metrze. Dziś to spore wyzwanie, bo nastolatki malują się i ubierają tak jak dorosłe kobiety. I oczywiście nic w tym zdrożnego - od tego jest moda, by z nią eksperymentować, szukać własnego stylu i dawać upust swoim emocjom. Pytanie jednak rodzi się, gdzie przebiega cienka granica i jakie wzorce mają dziś młode dziewczyny.

Podczas, gdy trzydziestoletnie kobiety z żalem wspominają lata młodości, kiedy były naturalne i rześkie, nastolatki nie malują sobie niewinnie paznokci, ani nie przymierzają potajemnie sukienek mamy czy siostry. Bez żadnych oporów paradują w wydekoltowanych sukniach, marzą o operacjach biustu (lub sobie je robią - jak np. Ali Lohan) i chcą być demonami seksu.

Tak właśnie stwierdziła ostatnio idolka amerykańskich nastolatek Miley Cyrus. Jak najszybciej chce zostać "symbolem seksu". 15-letnia gwiazda Disney'a bardzo szybko dojrzewa, dużo szybciej niż jeszcze kilak lat temu Britney Spears. Jeszcze niedawano deklarowała, że będzie żelazną dziewicą. W ciągu jednego roku pozwała nago dla "Vanity Fair", a w sieci ukazały się jej mało niewinne zdjęcia.

W sumie trudno się nastolatkom dziwić - każdy serial skierowany do młodej publiczności jak np. "Plotkara" albo "The Hills" prezentuje rzeczywistość, w której to właśnie biustem i urodą załatwia się wszelkie sprawy. Wystarczy też przyjrzeć się nastoletnim gwiazdom, by zorientować się, że daleko im do dziewczynek.

Podstawą seksownego wyglądu jest mocny makijaż i kobieca fryzura. Co do stroju, to nastolatki oscylują między scenicznym, bardzo wyuzdanym stylem a la Pussycat Dolls, zgrzebnym, niby niechlujnym, ale bardzo zmysłowym, bo eksponującym dużo ciała stylem sióstr Olsen, a klasycznym typem amerykańskiej seksbomby - wydekoltowanej, w mini z podkreśloną figurą.

Oczywiście nastolatki nie są naiwne, dokładnie wiedzą, co "się podoba". Wszystkie więc podkreślają i eksponują biust. Niestety często wygląda to po prostu komicznie i zwyczajnie niesmacznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj