Dziennik Gazeta Prawana logo

Niesforny biust Sabriny przebojem Sopotu

25 sierpnia 2008, 11:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Choć festiwal w Sopocie upłynął pod znakiem kiczowatych lat osiemdziesiątych, kreacje gwiazd nie grzeszyły zbytnią oryginalnością. Sandra, Kim Wilde i nawet Samantha Fox pojawiły się na scenie w skromnej czerni. Zaś 40-letnia Sabrina postawiła na nadmierne eksponowanie swoich atutów. W Operze Leśnej szalała w kusej dżinsowej spódniczce i ciasnym gorsecie, który nie był w stanie zapanować na jej słynnym biustem.

Na występ Samanthy Fox i Sabriny czekała cała Polska. I jak na Samanthę można było patrzeć jedynie przez sentyment, tak Sabrina pokazała, że niewiele jej trzeba, by wywołać mały skandal. Gdy wykonywała hit "Boys, boys, boys”, garderoba najwyraźniej się jej nie trzymała. Najpierw włoska piosenkarka zdjęła buty, potem zaś tak zapamiętale podskakiwała w rytm swojego przeboju, że gorset nie wytrzymał naporu jej pokaźnego biustu. Na szczęście gwiazda miała na sobie jeszcze żakiecit, który mogła szybko zapiąć, by publiczność zbyt długo nie oglądała zbyt wiele.


Sandra i Kim Wilde wybrały wyszczuplającą czerń. Niestety to kolor mało sceniczny, dlatego ich występy były raczej monotonne. Ciut weselej zrobiło się dopiero, gdy na scenie pojawił się Limahl z zespołem Kajagoogoo. Choć i tak dżinsy w zestawieniu ze sportową kurteczką trudno było uznać za spektakularną kreację godną lat osiemdziesiątych.


Zdecydowanie oryginalniej pod względem modowym było podczas koncertu sobotniego. Bursztynowego słowika wywalczyła co prawda ubrana w raczej skromną "truskawkową" sukieneczkę szwedzka wokalistka zespołu Oh Laura, ale to na pierzastą kreację Ukrainki Rusłany trudno było nie zwrócić uwagi. Efektownie prezentowała się również prowadząca imprezę Magda Mołek. W soczystych kolorowych sukienkach i z dobrze dobraną biżuterią wyglądała i modnie, i niezwykle elegancko.


Z kolei polskie reprezentantki - Natalia Lesz i Anna Wyszkoni postawiły na eksponowanie swoich nóg. Niestety, jak się okazało krótka sukieneczka była jedynym atutem słabiutkiego występu Natalii Lesz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj