Dziennik Gazeta Prawana logo

Żeby nikt nie pytał, czy założyłaś majtki

10 maja 2008, 00:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
O gustach się nie dyskutuje. Jedne z nas lubią klasyczną elegancję, inne hipisowską nonszalancję. Trudno sporządzić przepis na perfekcyjny strój. Za najlepiej ubrane kobiety uchodzą częste te z nas, które potrafią łamać reguły. Są jednak pewne zasady, których nieprzestrzeganie może narazić cię na kompromitację. Sprawdź, w co się lepiej nie ubierać, by zawsze czuć się komfortowo i nie słuchać żenujących pytań i uwag.


Fakt - mini jest na topie już od kilku sezonów. Nawet, jeśli masz boskie nogi, uważaj na długość spódnicy. Jeśli będzie ona za bardzo mini, możesz zostać usłyszeć pytanie: czy aby na pewno założyłaś bieliznę?

Ta krępująca sytuacja spotkała niedawno Gwyneth Paltrow. Na jedną z angielskich premier aktorka założyła tak krótką spódniczkę, że media analizowały zdjęcia sugerując, że niedokładnie wygoliła włoski w górnej części uda. Inne z kolei inne sugerowały, że wzorem Britney Spears zapomniała założyć majtek. Za notoryczne noszenie kusych spódniczek oberwało się także Victorii Beckham. To właśnie przez uwielbienie do mini trafiła na pierwsze miejsce listy najgorzej ubranych kobiet świata.


Kilkunastocentymetrowe obcasy to niestety przebój tego sezonu. Ale żeby naprawdę modnie w nich wyglądać, trzeba umieć się w nich poruszać. Nie ma nic gorszego niż wystrojona elegantka, która idzie na szpilkach z podkurczonymi kolanami, co chwilę się potykając. Poza tym, nawet jeśli sztukę chodzenia na wysokich obcasach opanowałaś do perfekcji, nie noś ich za często. Chyba, że chcesz nabawić się bólu kręgosłupa i halluksów.


Błyszczące botki za kolana dobrze prezentują się tylko na scenie. Na co dzień będziesz wyglądać w nich jeśli nie wyzywająco, to przynajmniej dziwne. W naśladowaniu gwiazd trzeba znajdować umiar. No chyba, że właśnie wybierasz się na bal przebierańców.


Jeśli w rurki - które dobrze leżą na manekinie - ledwo się wciskasz, to znaczy, że absolutnie nie powinnaś ich kupować. Nic bardziej nie pogrubia, niż za małe ubrania. Zbyt obcisła spódnica może uwypuklić wszystkie fałdki na brzuchu, zaś opięte spodnie zwrócą uwagę na masywne uda.


Za dużo koronek i prześwitujących tiuli może uczynić z ciebie królową kiczu. Ubrania, które można pomylić z bielizną były, są i będą w złym guście. Szczególnie jeśli wybierasz się na rodzinną imprezę, uważaj na złośliwą ciocię, która można znienacka zagadnąć przy wszystkich "Dziecko, a gdzie się podziała twoja bluzeczka?".

W noszeniu bielizny na wierzchu wyspecjalizowała się Amy Winehouse. Co prawda Karl Lagerfeld twierdzi, że to największa współczesna ikona mody, ale nie radzimy naśladować jej na własną rękę.


Stanik to absolutna podstawa każdego stroju. Nie zapomnij o nim szczególnie wtedy, gdy zakładasz kreację z głębokim dekoltem. Gdy go nie masz, po pierwsze - narażasz się na wypadek pod tytułem "wypadająca pierś", po drugie - twoje piersi bez "stelaża" mogą wyglądać na obwisłe. A tego chciałbyś chyba uniknąć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj