Do tej pory gwiazda uczestniczyła w kilku zaledwie tego typu imprezach, m.in. poznańskim pokazie Natalii Jaroszewskiej oraz paryskim pokazie Yves Saint Laurenta w 1999 roku, słynnym dzięki kreacji Laetitii Casty. Znana modelka przeszła po wybiegu w stroju złożonym wyłącznie z girlandy kwiatów i długiego trenu. Zdaniem Katarzyny Bujakiewicz pokaz ten mógłby być lekcją dla wielu polskich gwiazd.
– mówi aktorka agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Bujakiewicz podkreśla, że na paryskim pokazie gwiazdą był projektant i jego modelki, a nie zgromadzeni na widowni goście. Uważa też, że polscy bywalcy pokazów mody powinni uczyć się takiej postawy, uznając, że jest to święto autora kolekcji, a nie okazja do lansowania samych siebie. Aktorce nie podoba się, że po polskich pokazach w mediach pojawiają się informacje, która z gwiazd i w jakiej kreacji się na nim pokazała, a nie o samej imprezie i zaprezentowanych przez projektanta.
– – mówi Katarzyna Bujakiewicz.
W tym tygodniu aktorka zrobiła jednak wyjątek i wzięła udział w pokazie kolekcji #BAROQ&ROLL Tomasza Olejniczaka, stworzonej specjalnie z okazji 5-lecia jego marki Tomaotomo. Twierdzi, że zdecydowała się na to wyłącznie ze względu na projektanta, którego lubi i szanuje.
– – mówi Katarzyna Bujakiewicz.
W kolekcji #BAROQ&ROLL znalazły się zarówno sylwetki codzienne, jak i wieczorowe, wszystkie inspirowane przepychem baroku i nieśmiertelną stylistyką rockową. Kreacje, utrzymane w odcieniach szarości, czerwieni, czerni, złota i srebra, uszyte zostały z najwyższej jakości tkanin: włoskich gipiur i jedwabi, połączonych z włóknami syntetycznymi.
– Sukienka w sukienkę przepiękna. Bardzo fajna kolekcja, jestem z niego dumna, bo naprawdę od 5 lat przepięknie się rozwija – mówi aktorka.
Na pokazie, który odbył się w Państwowym Muzeum Etnograficznym, gwiazda pojawiła się w sukni autorstwa Tomasza Olejniczaka. Projektant stworzył ją specjalnie dla aktorki na imprezę z okazji światowej premiery nowego modelu Škody w Berlinie.