Mieszkanki Wielkiej Brytanii są najmniej eleganckie, a nawet pokraczne w poruszaniu się na szpilkach.  W badaniach 43 proc. Brytyjek przyznało, że szpilka nieraz utknęła im w chodnikowej dziurze, 34 proc., że przewróciło się, chodząc na szpilkach, zaś 29 proc. potknęło się, wchodząc po schodach.

Kiedy zsumujemy te wyniki, wyniki okazuje się, że siedem na dziesięć Brytyjek znalazło się w krępującej sytuacji z powodu szpilek.

Jak wskazują badania, lekcję chodzenia na szpilkach mieszkanki Wielkiej Brytanii powinny pobierać od Francuzek, które zyskały miano kobiet poruszających się z największą gracją i lekkością.

Badania wykazały też, że 27 proc. kobiet upadło lub potknęło się w trakcie chodzenia w butach na obcasie. Te drobne wpadki, czy też upadki mogą wynikać z braku praktyki. Panie przyznają, że zwykle chodzą na szpilkach tylko wtedy, kiedy muszą. Buty na obcasie uznają za niewygodne, panie często uskarżają się na odciski, bolące stopy, ból w kręgosłupie i brak ogólnego komfortu.

Mimo to 44 proc. pytanych Europejek przyznaje, że sięga po szpilki przynajmniej raz w tygodniu.

- Mimo iż panie poprzez nieumiejętne chodzenie na szpilkach narażają się na urazy czy ośmieszenie się, nie poddają się i podejmują kolejne próby chodzenia na szpilkach - podsumowuje badania Alexandra Papa, przedstawicielka marki zlecającej badania.

Manolo Blahnik - twórca legendarnych szpilek - uważa, że jest tylko jeden sposób, żeby perfekcyjnie opanować poruszanie się na wysokich obcasach.

- Chciałbym podkreślić, że wcale nie jest tak, że nie lubię kobiet, które nie noszą szpilek. Ale jeśli któraś z pań nie czuje się na obcasach pewnie, najlepszym sposobem, żeby to wyćwiczyć, jest chodzenie na palcach w basenie lub na plaży. To dokładnie taki sam ruch - mówi Blahnik.

Manolo Blahnik, choć jest mężczyzną, wie, co mówi. Mimo że cierpi na zapalenie ścięgien, sam testuje wszystkie próbne modele - nie wyłączając szpilek! Chodzi w nich po biurze, aby przekonać się, czy na pewno są dobrze zaprojektowane.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!