Dziennik Gazeta Prawana logo

Stres, zaburzenia osobowości i narkotyki, czyli kulisy pracy projektanta

6 września 2011, 09:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stres, zaburzenia osobowości i narkotyki, czyli kulisy pracy projektanta
Shutterstock
"Nie rozumiem tego maratonu mody" - narzeka projektant Alber Elbaz. Dyrektor kreatywny domu mody Lanvin zauważa, że na projektantach zaczyna ciążyć coraz większa presja. Efekt? Stres, zaburzenia osobowości, narkotyki, a dla niektórych - śmierć...

Dyskusja na temat stresu i presji, z jaką muszą zmierzyć się projektanci rozgorzała po samobójczej śmierci Alexandra McQueena 11 lutego 2010 roku. Temat powrócił, gdy ujawniono skandal z udziałem Johna Galliano.

"Dziś oczekuje się od projektantów, że będą produkować więcej, lepiej, szybciej, a w obecnych czasach taniej. Piosenkarka może zakończyć swoją karierę po tym jak zagra jeden hit; reżyser może przestać pracować po nakręceniu pięciu dobrych filmów. Spójrzmy teraz na pracę, jaką musi wykonać projektant. Musi on stworzyć od sześciu do ośmiu pokazów w ciągu roku. Większość z nich może poszczycić się 20-letnią karierą, co oznacza, że w tym czasie zaprojektowali około 250 kolekcji. Nawet Danielle Steel nie napisała 250 książek" - zauważa Elbaz.

"Wtedy zaczynasz rozumieć dlaczego niektórzy projektanci zaczynają robić dziwne rzeczy - mówią do siebie... To sposób radzenie sobie z całym tym stresem" - dodaje projektant.

Ojciec sukcesów domu mody Lanvin przyznaje, że nigdy nie uciekał w narkotyki, jest przekonany, że szybko by się uzależnił. Elbaz nie jest również lwem salonowym, jak twierdzi źle by wyglądał na zdjęciach. Jaki jest więc jego sposób na stres? "Telewizja - oto moja ucieczka. Poza tym lubię również medytować" - dodaje.

Na szczęście projektant minął się ze swoim medycznym powołaniem. Żartuje, że gdyby nie moda, zapewne rozważałby studia medyczne.

"Kiedyś chciałem zostać lekarzem. Jestem hipochondrykiem, więc wydało mi się to idealnym rozwiązaniem - lubię pielęgniarki, szpitalne jedzenie. Ale gdy zdałem sobie sprawę, że wymaga to dziesięciu lat nauki, zrezygnowałem. Przez pewien czas nie mogłem pojąć, jaki moda ma sens. Pamiętam jak oglądałem wywiad z kobietą, która straciła męża w ataku terrorystycznym. Pomyślałem, że to co ma na sobie liczy się najmniej. Z drugiej strony zrozumiałem, że to właśnie my projektanci mamy przywracać kobietom radość i uśmiech na ich twarzach. Jesteśmy jak taka czekoladka, tyle, że bez kalorii" - dodaje Alber Elbaz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj