Czy aby na pewno jesteśmy tym, co nosimy? Jeśli tak, to na polskich ulicach jest zbyt dużo nieciekawych, smutnych ludzi. Wszyscy ubrani w szare lub czarne kurtki, ciemne buty, dżinsy. Wyjątki zdarzają się rzadko. Dlaczego więc nie chcemy od ubrań czegoś więcej? Jakie mamy powody, by nie wyróżniać się z tłumu? A może ciągle uważamy, że ubieranie się ładnie jest zbyt próżne, by poważny człowiek się nim zajmował? A może to tylko wymówki?
Niezależnie od motywacji warto zdać sobie sprawę, że ubrania to nie tylko konieczność, bo przecież coś trzeba na siebie włożyć, czy też nieważne fatałaszki. Ubieranie się to ważna część naszego życia. Często wśród rutynowych codziennych czynności jedyna, w której możemy wykazać się kreatywnością. Musimy się jednak trochę wysilić. Stylizacja wizerunku to, wbrew pozorom, najprostsze zadanie. Najtrudniejsze jest pokonanie własnych barier. Pozbycie się kompleksów wdrukowanych w nas dawno temu i obiektywna ocena samej siebie.

CZY JESTEŚ TYM SZAROBURYM SWETREM, W KTÓRYM DZIŚ PRZYSZŁAŚ?


„To nie jestem ja” – te słowa słyszę najczęściej podczas pierwszej przymiarki w przymierzalni. Jestem osobistą stylistką, od 6 lat pomagam klientkom w zakupach. I zawsze jest tak samo. Pięknie ubrana kobieta, wreszcie wyeksponowane atuty sylwetki, garbi się i wstydzi. Ale mam odpowiedź na to, rutynowe już pytanie: „ A czy jesteś tym szaroburym swetrem, w którym dziś przyszłaś? Czy to naprawdę jesteś ty?”
Zazwyczaj to proste pytanie skłania do zastanowienia. Przecież nikt nie chce być starą, nudną sukienką, prawda? I nikt nią nie jest. Dlatego warto przezwyciężyć swoje nawyki ubraniowe i poszukać czegoś, w czym naprawdę poczujemy się sobą. Jesteś szpilkami od Manolo czy dziewczęcymi baletkami? Kobiecą kolorową sukienką czy skórzanymi spodniami? Obojętne. Ważne, żeby ubrania, które wybierasz, w końcu były jak Ty. Wygodne, ale dopasowane do figury i kolorowe. Albo glamour, jeśli lubisz błyszczeć. Niezależnie od mody. I żebyś nosiła je na co dzień, nie tylko od święta.

DODAĆ WAŻNOŚCI CHWILOM - UBIOREM


Moja filozofia „fashion moments” to nic innego jak dodawanie ważności chwilom za pomocą ubrania. Gdy wyglądamy dobrze i świetnie się ze sobą czujemy nawet zwykła kawa z przyjaciółką na tarasie może być świętem, a nudny obiad będzie miał przynajmniej piękną oprawę. Zbyt często stylowe, dobrej jakości ubrania zostawiamy na najważniejsze okazje. A przecież każdy dzień może być okazją! Tych faktycznych i wzniosłych nie mamy w życiu aż tak wiele, więc warto w pracy czy w domu, czyli tam gdzie spędzamy większość naszego życia, też wyglądać dobrze. Wyglądasz świetnie – czujesz się świetnie- inni to zauważają- czujesz się jeszcze lepiej. Czasami wystarczy jeden dzień takiego stylowego eksperymentu, żeby wpaść w ten obieg zamknięty i codziennie czuć się piękną.
Jedna z firm, dla której prowadziłam Warsztat Stylu w modowych eksperymentach posunęła się jeszcze dalej. Ustanowiła poniedziałek „Dniem Jedwabnej Bluzki”. Od tamtego czasu, właśnie w poniedziałki, wszystkie pracownice firmy mogą (a właściwie powinny) się wystroić, a wyróżnianie się jest mile widziane. Co ciekawe, jest to firma produkująca rusztowania, więc co tydzień sześćdziesiąt pań błyszczy na tle dwustu ubranych roboczo inżynierów.

SPÓDNICA Z MATURY MOJEGO MĘŻA


To, co mamy na sobie często zapada w pamięć jakby mimochodem. „Tą spódnicę miałam na sobie podczas matury mojego męża. 30 lat temu. Jak ja się wtedy denerwowałam!”- wspomina Małgorzata. Niby taki nieistotny szczegół, a przetrwał w pamięci tyle lat.
Potwierdzenie, że Fashion Moments naprawdę działa na co dzień mam od klientek Osy. Wiele z nich to matki, które po raz pierwszy od dawna znalazły czas dla siebie. Gdy pijemy kawę przed zakupami często wysłuchuję zwierzeń: „Kiedyś ważyłam blisko 100 kilo, miałam kompleksy i marzyłam, żeby wyglądać pięknie i mieć dobrze dobrany strój, nie modny, ale z szykiem i klasą. Poszukuję swojego stylu i chcę wyglądać lepiej, bo wiem ile to znaczy dla mnie, dla mojej rodziny, dla mojego męża. Wiedząc, że jestem dobrze ubrana czuję się pewna siebie, szczęśliwa i pełna optymizmu. To takie uczucie jakby świat stał dla mnie otworem.” mówiła Maria, przedsiębiorczymi, mama trójki dzieci.
Z kolei najbardziej wzruszającym momentem w mojej karierze zawodowej był mail od stałej klientki, której drugie dziecko urodziło się z licznymi chorobami. Bardzo stereotypowo założyłam, że w takim razie kończymy naszą współpracę, bo kto by miał głowę do zakupów ze stylistką w takiej sytuacji? A klientka napisała, że chce być piękna codziennie, właśnie dla swojego synka…
Ubranie ma znaczenie. Zawsze. Nie warto czekać na specjalne okazje. Same je możemy stwarzać!

Monika Jurczyk Osa
Pierwsza polska osobista stylistka, ekspertka medialna d/s ubrań, założycielka Akademii Wizerunku Osy
WWW.personalstylist.pl
WWW.akademiaosy.pl