I to nie byle jakie, tylko te najlepsze i najdroższe. Katarzyna Cichopek ma słabość do obuwia z najwyższej półki – ze szpilkami od Louboutina na czele. Czerwone podeszwy butów tej marki obrosły legendą, za którą trzeba słono zapłacić.
Nawet najdoskonalsze buty nie wyglądają jednak dobrze, jeśli rozmiar albo fason są źle dobrane...


A Cichopek dała się poznać jako specjalistka od butów za dużych, klapiących jak kamasze. Tego typu wpadek na swoim koncie ma już przynajmniej kilka. Swoim zwyczajom uczyniła zadość również podczas otwarcia butiku Caroliny Herrery na ulicy Mysiej w Warszawie.

Aktorka chyba już nabrała wprawy w takim układaniu stóp, by pantofle nie zsuwały się z nóg. Gwiazda nie spiesząc się w otoczeniu fotoreporterów oglądała stroje i akcesoria z nowego butiku.  Jednak wystarczyła chwila nieuwagi, by niedopasowanie butów stało się bardzo widoczne.


Zarówno z boku, jak i z tyłu stóp aktorki ziała pusta przestrzeń. Ten fakt niepotrzebnie zepsuł efekt, jaki wywołał strój złożony z cętkowanej spódnicy, białego topu i granatowej torebki. Szkoda!