Dziennik Gazeta Prawana logo

Biała wcale nie znaczy dziewicza

22 kwietnia 2008, 08:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Co prawda, mężczyźni najchętniej widzieliby nas w lateksowych wdziankach, ale my wolimy wygodę. Bielizna ma być komfortowa, ale i gustowna. I tak wszystkie wiemy, że nie musimy się zamieniać w seksbomby z ich fantazji, by rozpalać namiętności. Jeśli nawet gustujemy w czystej bieli, wcale nie znaczy, że jesteśmy niewinne…

Biała bielizna to żelazny element garderoby kobiety pracującej. Fanki czerwonych i różowych koronek, zakładając do biura białą koszulę, nie mają wyboru. Biznesem rządzą twarde reguły. Nachalna, kolorowa bielizna wystająca spod oficjalnego garnituru nie jest mile widziana. W ten sposób możemy co najwyżej liczyć na biurowy romans, awans za to przejdzie nam koło nosa. Epatująca seksem kobieta traci wiarygodność i nie jest postrzegana jako profesjonalistka.

Nie ma jednak co załamywać rąk. Biel już dawno przestała się kojarzyć z nieprzystępnością i dziewictwem. Białe koronki, podwiązki i pończoszki też są niezwykle seksowne i ponętne. Poza tym pozwalają stopniować emocje. Żeby docenić ich urok, trzeba zedrzeć z ich właścicielki wierzchnią garderobę…

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj