Marta Grycan skomentowała m.in. swoje zamiłowanie do ubrań drogich marek, o którym media już od dawna trąbią. Znana żona równie znanego cukiernika stwierdziła, że marka nie jest dla niej ważna.

Reklama

Ubranie ma mi się podobać i muszę się w nim dobrze czuć. Chcemy z córką pokazać, że piękny może być nie tylko rozmiar XS - powiedziała "Fleszowi" Marta Grycan, a dalej opowiedziała o swojej pasji, którą jest gotowanie, o artystycznej duszy (zawsze ciągnęło ją do sztuki) i o miłości do męża Adama (państwo Grycanowie zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia, gdy zupełnie przypadkiem spotkali się pewnego razu na lotnisku).

Gospodyni domowa nie musi być szarą myszką - stwierdziła dumnie Marta Grycan, która nie ukrywa, że ciągnie ją do show-biznesu. Podobno zaczęto już nawet nazywać ją polską Martą Stewart, bo od pewnego czasu pojawia się w weekendowych wydaniach "Kawy czy herbaty" i doradza, jak stylowo dekorować mieszkanie.

Marta Grycan wyznała też, że jej największą idolką jest Magda Gessler i podobnie jak ona chciałaby prowadzić restaurację, ale na razie jeszcze nie zrealizuje tego marzenia, bo chce poświęcać jak najwięcej czasu trzem dorastającym córkom.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że 18-letnia Weronika ma wybitny talent komediowy. 15-letnia Wiktoria (to ona najczęściej towarzyszy mamie "na salonach") zaczyna spełniać marzenie o modelingu (w listopadzie pisaliśmy o tym, że chodziła po wybiegu jesiennej edycji Fashion Week Poland), a najmłodsza 7-letnia Gabrysia jest oczkiem w głowie rodziny.

Marta Grycan zdradziła też, że wkrótce w Warszawie rusza jej pierwszy lokal: coś na kształt francuskiego bistro.

Gratulujemy inwencji i siły do realizacji pomysłów!