Gwiazda takich filmów, jak "Między słowami" i "Wszystko gra", zakończyła swój związek z Ryanem Reynoldsem pod koniec 2010 roku. Para była małżeństwem niespełna trzy lata.

Reklama

Teraz 27-letnia Johanssson przyznaje, że nie zdawała sobie sprawy z tego, jakie trudności można napotkać w małżeństwie. Aktorka jest też przekonana, że zły wpływ na jej związek z mężem miały jej zawodowe zobowiązania.

- Związki są skomplikowane, a małżeństwo jest czymś w rodzaju żywego organizmu. Myślę, że nie byłam w pełni świadoma jego wzlotów i upadków. Nie byłam gotowa na to, by nad tym ciężko pracować... Każde z nas było bardzo zajęte. Bardzo dużo czasu spędzaliśmy osobno - wyjaśniła gwiazda w wywiadzie dla magazynu "Cosmopolitan".

Blond piękność zaznaczyła jednak, iż nie żałuje ślubu z kolegą po fachu. - Głęboko wierzę w to, że jeśli ktoś czuje się z czymś dobrze, to powinien to zrobić. Wierzę w siłę instynktu. Ślub był dobrą decyzją, bo przyszło nam to naturalnie. Wyrosłam już z romansów i chciałam sobie z kimś ułożyć życie. Mam szczęście, że poślubiłam kogoś, kto okazał się być taki, jakim go sobie wyobrażałam - dodała aktorka.