- Mleko kobiece to najlepszy możliwy pokarm, przeznaczony dla dziecka od urodzenia do ukończenia co najmniej szóstego miesiąca życia - powiedziała PAP prezeska fundacji. - W przypadku dzieci urodzonych przedwcześnie, ale też dzieci obciążonych różnymi chorobami, mleko kobiece jest również lekiem; środkiem wspierającym terapię. Właśnie dlatego mówimy, że mleko mamy jest tak cenne, że trzymamy je w banku - dodała.

Reklama

Na stronie fundacji czytamy, że banki mleka to profesjonalne laboratoria, które zajmują się pozyskiwaniem mleka kobiecego od honorowych dawczyń, badaniem, bezpiecznym przechowywaniem i dostarczaniem go potrzebującym dzieciom. Dzięki działalności banków mleka kobiecego przy szpitalach jest możliwe karmienie mlekiem kobiecym dzieci, które z przyczyn medycznych lub losowych nie mogą być karmione piersią.

- Fundacja Bank Mleka Kobiecego powstała z inicjatywy karmiących mam, które były przekonane o wartości swojego pokarmu i zauważyły w Polsce brak możliwości bezpiecznego dzielenia się ludzkim mlekiem" - zaznaczyła prezeska. W Polsce pod patronatem fundacji działa 16 takich banków, w prawie każdym województwie. "Rocznie na ich użytek pracuje kilkaset kobiet. W zeszłym roku było to 300 dawczyń, które dzień w dzień odciągały pokarm, po to, żeby dostarczyć go do banku - poinformowała.

Fundacja realizuje projekt poświęcony żywieniu dzieci w kryzysie dzięki funduszom Biura UNICEF ds. Reagowania Kryzysowego w Polsce. Jak zaznaczyła Wesołowska, projekt miał swój początek w kryzysie uchodźczym. Został zrealizowany na zlecenie UNICEF we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. "Skupiamy się na mamach uchodźczyniach, natomiast z porad laktacyjnych, porad psychologów i innych specjalistów mogą korzystać również mamy, które są w kryzysie ekonomicznym lub psychicznym" - powiedziała.

Prezeska wyjaśniła, że celem projektu jest m.in. udzielenie poradnictwa laktacyjnego, ale też szeroko pojętego wsparcia mamom, które przeżywają kryzys w okresie okołoporodowym.

-Kobiety przekazują pokarm dla tych dzieci, które nie mają dostępu do mleka własnej mamy. Nie byłoby takiej możliwości, gdyby nie altruizm i hojność honorowych dawczyń - oceniła. - Dodatkowo projekt ma też na celu edukację personelu medycznego na temat ochrony karmienia piersią w tych trudnych sytuacjach. Wtedy, kiedy mamie jest ciężko utrzymać laktację, może być to jeden z najważniejszych elementów dla niej i dla dziecka - zaznaczyła.

Z najnowszych danych NFZ wynika, że w 2020 roku ponad 4 tysiące wcześniaków skorzystało z tej procedury.

Reklama

- Skala jest jednak dużo większa, ponieważ szpitale udostępniają mleko z banku mleka również w innych sytuacjach, poza refundacją, biorąc ten koszt na siebie, dlatego że jest to inwestycja, która się opłaca. W przyszłości te dzieci będą po prostu zdrowszymi obywatelami. Wielokrotnie zdarza się, że mama, która otrzymuje mleko z banku mleka, dzięki temu gestowi, jest w stanie po jakimś czasie karmić swoje dziecko naturalnie - powiedziała Wesołowska.

Dostarczenie mleka do banku mleka zwykle odbywa się transportem medycznym.

- Mamy, które chcą oddać mleko muszą pojawić się co najmniej raz w szpitalu, po to, aby przejść badania na nosicielstwo wirusów, które mogłyby być groźne dla dziecka - zaznaczyła prezeska.

Jako jeden z głównych problemów, z jakimi wierzą się banki mleka, wymieniła trudności logistyczne w szpitalach.

- Powodują one, że nie zawsze jest samochód, żeby to mleko z domu danej dawczyni odebrać. To bardzo istotny element, który utrudnia rozwój inicjatywy banków mleka w Polsce - mówi ekspertka.

- Poważnym ograniczeniem jest też dosyć wąska grupa beneficjentów, dla których to mleko jest finansowane z NFZ - powiedziała. - Fundusz pokrywa koszt karmienia dziecka mlekiem z banku mleka, tylko wtedy, kiedy jest to wcześniak, natomiast potrzeb związanych z dokarmianiem dzieci jest dużo więcej - dodała.

Prezeska zauważyła, że "dla bardzo wielu kobiet, które nie mogą karmić piersią, jest to taka pierwsza porażka macierzyńska".

- Dzięki temu, że inne kobiety z dobrego serca, altruistycznie i nie odpłatnie dzielą się tym pokarmem, te mamy, które borykają się z problemami laktacyjnymi są bardziej zmotywowane i mają czas, żeby sobie wszystko poukładać pod kątem emocjonalnym i zasięgnąć porady specjalistów - oceniła. (PAP)

Autorka: Delfina Al Shehabi

del/ mhr/