Według rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników z 2016 roku dziewczynka pierwszy raz u ginekologa powinna pojawić się między 12. a 15. rokiem życia, czyli po pierwszej miesiączce (menarche). W Polsce szacuje się, że pojawia się ona u dziewczynek w wieku średnio 12 lat i 9 miesięcy.

Reklama

- Jeśli dziewczynka rozwija się prawidłowo i miesiączkuje regularnie, a nie są to krwawienia zbyt obfite i bolesne, nie występują też żadne inne problemy ginekologiczne i dodatkowo rodzice otwarcie rozmawiają o rozwoju płciowym, to nie ma co się spieszyć z pierwszą wizytą. Można ją odbyć po roku od pierwszej menstruacji albo trochę później, jeśli wszystko jest w porządku i dziewczynka na żadne dolegliwości się nie skarży – stwierdza ginekolog.

Natomiast jeżeli pierwsza miesiączka nie pojawi się do momentu ukończenia 15 lat, to należy to skonsultować ze specjalistą.

Reklama

Warto też przypomnieć, że pierwsze mniej więcej dwa-trzy lata, po rozpoczęciu miesiączkowania dojrzewa oś podwzgórze-przysadka-jajnik i w tym czasie cykle nie są owulacyjne. Problemem wtedy mogą być krwawienia młodocianych, czyli zbyt obfite miesiączki, które prowadzą do anemii.

- Objętość całej miesiączki nie powinna przekraczać 80 ml – to taka norma. Dziewczynki na początku nie mają cykli owulacyjnych, więc z reguły te miesiączki nie są tak obfite, bo hormony jeszcze tak dobrze nie działają – podkreśla ginekolog.

Pierwsza wizyta

Reklama

Pierwszą wizytę z dziewczynką warto odbyć u lekarza - kobiety ginekolog. Będzie to mniej krępujące. Jeśli natomiast dziewczynkę bada mężczyzna, to powinien robić to w obecności jej matki lub położnej. Obecność opiekuna prawnego do 18. roku życia dziewczynki jest konieczna, choć od 16. roku życia pacjentka może odmówić badania.

- Każde postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne u dziewczynki do pełnoletności musi odbywać się za zgodą jej opiekuna prawnego, choć od 16. roku życia dziewczyna może się na to nie zgodzić i ma do tego prawo. W trakcie samego badania oczywiście mama, po wypełnieniu dokumentacji i wywiadzie medycznym, może wyjść z gabinetu – wyjaśnia dr Kuś.

Jak przygotować dziewczynkę na badanie

Najlepiej, by ograniczyć maksymalnie stres przed pierwszą wizytą u ginekologa, można opisać, czego dziewczynka może się w gabinecie spodziewać i w jaki sposób odbywa się badanie. Warto, by zrobiła to dorosła osoba, do której ma zaufanie.

- Można na przykład powiedzieć, że w gabinecie będzie mogła skorzystać z fizelinowego okrycia, który zapewnia dyskrecję. Powinna też mieć wypełniony pęcherz moczowy przed badaniem, jeśli jeszcze nie współżyła, bo podstawowym badaniem w takim wypadku będzie badanie USG przez powłoki brzuszne. To ono pozwoli ocenić, czy nie ma niepokojących zmian, czy budowa macicy, jajników jest prawidłowa. Teoretycznie kobiety niewspółżyjące powinno się badać rektalnie (przez odbyt). To nie jest bolesne badanie, ale bywa nieprzyjemne i krępujące. Teraz młodzi lekarze raczej tego już nie robią – zaznacza dr Kuś.

- Czasami, gdy jest konieczność badania dopochwowego, to w przypadku młodych pacjentek, używamy naprawdę bardzo cienkich wzierników lub waginoskopów. Badamy też delikatnie zewnętrzne organy, sprawdzamy wydzielinę, ale o tym wszystkim pacjentkę uprzedzamy. Lekarze oczywiście powinni też badać piersi. Ważne jest to, by nauczyć tego badania już dziewczynki. Zachęcamy też, w trakcie pierwszej wizyty, do tego, by szczepić młode pacjentki przeciwko HPV. Tak naprawdę jedyne przeciwwskazanie to inwazyjny rak szyjki macicy – stwierdza lekarka.

Jeżeli po pierwszej wizycie nic nie będzie niepokoić, to w gabinecie warto pojawić się po roku. By łatwiej było zapamiętać datę regularnych wizyt u ginekologa, powinno się je ustalić w miesiącu swoich urodzin.

Specjalistka zwraca uwagę też na pewną kwestię, której obawiają się nastolatki. Mianowicie tego, że osoba bliska dowie się, że współżyły. Tymczasem – jak mówi – lekarzowi trudno ocenić, wykonując badanie, czy kobieta jest dziewicą czy nie, bo budowa błony dziewiczej jest rzeczą bardzo indywidualną. Można uznać, że przerywana tak na dobrą sprawę jest dopiero podczas pierwszego porodu.

Pewna ignorancja własnej fizjologii

Lekarka zwraca uwagę również na to, że pomimo tego, że dostęp do informacji w dzisiejszych czasach jest nieograniczony, to jednak jej praktyka pokazuje, że nadal wiele kobiet nie zna fizjologii cyklu miesięcznego. Nie wiedzą, że powinno się go liczyć od pierwszego dnia krwawienia do następnego pierwszego dnia krwawienia.

- Żadne ostatnie dni nas nie interesują, chyba że jest to długie krwawienie, czyli powyżej siedmiu dni. Pacjentki nie rozumieją, co znaczy nieregularny cykl, nie śledzą go, nie zapisują pierwszych dni menstruacji i potem w gabinecie trudno stwierdzić, czy występują jakieś nieprawidłowości – wyjaśnia dr Kuś.

Namawia, szczególnie młode pacjentki, by korzystały z powszechnie dostępnych kalendarzy menstruacyjnych, które łatwo zainstalować w telefonie.

- Te aplikacje wszystko dokładnie wyliczają. Nie jest dobrze, gdy do gabinetu przychodzi pacjentka i nie wie, jak wygląda jej cykl, czy ma regularne miesiączki, ile one trwają i kiedy miała ostatni okres. Lekarz powinien prześledzić ostatnie co najmniej pół roku, a nawet rok cyklu, więc aplikacja jest tutaj bardzo pomocna. Niczego na wizycie nie trzeba wyliczać i przypominać sobie, bo pamięć bywa zawodna – mówi ginekolog.

Najlepiej przychodzić do ginekologa po dziesiątym dniu cyklu, bo prawie wszystkie badania rutynowe lepiej wykonuje się w tej pierwszej fazie, choć niektóre specjalistyczne wskazane są w kolejnej, jak na przykład

Źródło informacji: Serwis Zdrowie