Czy model męskości i ojcostwa wynosimy z domu rodzinnego?

Reklama

W dalszym ciągu pokutuje przekonanie, że bardziej istotne jest, aby inni bali się mężczyzny niż go szanowali, a bycie agresywnym jest niezbędne do budowania męskiego autorytetu. Takich odpowiedzi udzielił jednak jedynie co dziesiąty badany. W znakomitej większości zarówno kobiety, jak i mężczyźni są zgodni co do tego, że mężczyzna powinien przede wszystkim szanować innych oraz akceptować siebie. Znacząco różni się jednak ocena potrzeby większej otwartości mężczyzn na rozmowę o ich uczuciach. Zdaniem 73% kobiet i 59% Panów, powinni oni więcej mówić o swoich emocjach. Kobiety są też mniej skłonne do uznania męskiego płaczu za niestosowny – ze stwierdzeniem, że „prawdziwi mężczyźni nie płaczą” zgadza się tylko 9% z nich i 17% mężczyzn.

- Mężczyźni próbują wzorować swoją męską postawę na często zmiennych i sprzecznych oczekiwaniach. Efekt tego jest druzgoczący: poczucie ciągłej niepewności, bezradności, niemożności sprostania oczekiwaniom. Jednocześnie w dalszym ciągu istnieją takie strefy, które dla mężczyzn są zakazane – nazywa się je szklaną podłogą. Na przykład zupełną zmianę ról w ekonomii rodziny. Teoretycznie jest to możliwe, lecz mężczyźni, którzy się na taką ścieżkę decydują narażeni są na różnego rodzaju negatywne reakcje. W związku z rozmyciem jasnych kryteriów definiujących co jest męskie a co nie, obserwuje się rozwój kilku trendów. Jednym z nich, najbardziej konstruktywnym, jest opieranie swojej męskiej samorealizacji na wartościach mikrospołeczności, w których mężczyźni funkcjonują. Inny trend to powrót do insygniów męskości, które kojarzone są z tradycyjnym modelem. Jeszcze inny to męski eskapizm, rezygnacja z samorealizacji w męskim ciele na rzecz bezpiecznych aktywności, które podejmowane są w domowym zaciszu – twierdzi Jacek Masłowski, psychoterapeuta i filozof.

Twardoskóry, ale z sercem…

Nic więc dziwnego, że współcześni mężczyźni są zagubieni, odczuwają presję otoczenia i szukają swojej drogi do męskości.​ Podobne rozterki mają w kwestii ojcostwa. Jedni kultywują tradycyjny wzorzec, który wynieśli z domu, jednak wielu z nich w przeciwieństwie do niego wybiera zaangażowane ojcostwo. Jednocześnie, mężczyźni częściej niż kobiety uważają, że powinni uczyć chłopców bycia twardym i odpornym (46% vs. 37%) i rzadziej są skłonni do bezwzględnej akceptacji wyborów życiowych dzieci (70% vs. 78%). Ponadto, Panowie częściej niż Panie uważają, że to mężczyźni powinni być głównym źródłem utrzymania rodziny (40% vs. 33%). Czego swoich synów powinni nauczyć ojcowie, aby wychowywać pewnych siebie, akceptujących się mężczyzn?

Reklama

- Gdybym miał odpowiedzieć na to pytanie jeszcze trzy lata temu prawdopodobnie podpowiedziałbym, aby ojcowie podejmowali pracę nad sobą w kierunku serca, pokazując tym samym swoim synom dobry dla nich kierunek, a jednocześnie wyrażając w ten sposób zgodę na podążanie za jego podszeptami. I pewnie dziś nadal nie rezygnowałbym z tego kierunku. Jednak będąc uczestnikiem życia w obecnym, rozchwianym świecie naprawdę zastanawiam się czy bycie twardym i silnym mężczyzną rzeczywiście nie jest już nikomu do niczego potrzebne… A w związku z tym, warto synów uczyć zarówno drogi do serca, ale też twardej skóry. I jeszcze jednego, tego co jest, póki co dla mężczyzn najtrudniejsze – umiejętności adekwatnego sięgania po oba te komponenty – podpowiada Jacek Masłowski.

Reklama

W trosce o lepszej jakości ojcostwo

Co ciekawe, współcześni ojcowie uważają się przede wszystkim za rodziców: wspierających (52%), troskliwych (46%) i wyrozumiałych (41%). Są to także cechy, które kobiety najczęściej zauważają u ojców swoich dzieci (wspierający – 45%, troskliwy – 46%, wyrozumiały – 39%). Warto zauważyć, że kobiety nieco częściej niż mężczyźni wskazywały cechy, które można by uznać za negatywne, jak emocjonalna niedostępność (12% vs. 7%), czy bycie surowym dla dzieci (12% vs. 6%). Mężczyźni częściej też uważają się za ojców tolerancyjnych niż są nimi w opinii kobiet (34% vs. 24%).

Mężczyźni chcą być wspierającymi, wyrozumiałymi i troskliwymi ojcami, co odbiega od tradycyjnego modelu męskości. Wynika to z przynajmniej kilku aspektów. Pierwszym z nich jest tradycyjny model ojcostwa, który stanowi antywzorzec. Nieobecny, przemocowy, wymagający, kastrujący. Taki ojciec mocno poranił swojego syna, swoje dzieci. To często są rany psychiczne. Współcześnie ojcowie mając niejako w pamięci własne cierpienie wynikające z takiej „jakości” ojcostwa dokonują inwersji. Pozwala to na rzeczywiste wspieranie, otaczanie troską swoich dzieci, ale także, w czasie realizacji takiego ojcostwa wielu mężczyzn w pewnym sensie łagodzi własne rany z minionego już okresu własnego dzieciństwa. Inną sprawą jest też to, że w przeświadczeniu wielu mężczyzn tak bardziej czuła postawa pozwala na unikanie błędów, które popełnili ich ojcowie, a których popełnienia współcześnie mężczyźni szczególnie się obawiają. Kolejnym aspektem jest także gratyfikacja społeczna wynikająca z takiego sposobu postępowania wobec dzieci – podsumowuje Jacek Masłowski.

[i] Badanie przeprowadzone przez SW Research w styczniu 2022 r, metodą wywiadów online na reprezentatywnej próbie 1049 Polek i Polaków powyżej 18 roku życia.