Dla dziecka, szczególnie w wieku przedszkolnym, naturalne jest zwracanie się do osoby dorosłej o pomoc, kiedy nie potrafi czegoś zrozumieć albo sobie poradzić. Jednak na dłuższą metę nie jest to najlepsze rozwiązanie. Kiedy dziecko idzie do szkoły, ważne, aby jego umiejętności w wyrażaniu emocji, ich regulowania oraz umiejętności społeczne były na takim poziomie, aby pomogły mu zdrowo funkcjonować w grupie rówieśników. Warto wspólną pracą nauczyciela i rodzica zachęcić je do poznawania swojej psychiki i samodzielnego radzenia sobie z przeszkodami, które napotyka. Pokazać aktywności, które pozwolą mu rozładować nadmiar emocji z grupy radości czy złości. Dorośli są w stanie ustalić źródło ich gorszego humoru, czego dziecko dopiero musi się nauczyć. Nazwanie emocji, określenie ich konkretnym słowem, pozwala się do nich odpowiednio nastawić i następnie wyrazić je czy wyregulować.

Reklama

Dzieci mają znacznie mniejszy zasób słów, co przekłada się także na rozumienie przez nie emocji. Zadaniem dorosłego jest takie dostosowanie swojego przekazu, aby dziecko nie poczuło się z tego powodu zalęknione, niepewne czy niezrozumiane. Dziecko uczy się przez naśladowanie, rolą opiekuna jest pokazanie mu właściwych wzorców zachowania. Dzięki obecnej wiedzy istnieją narzędzia i metody ułatwiające rozwijanie u dziecka strefy emocjonalnej. Warto zapamiętać, że odczuwane emocje określamy nie tylko słowami
– wyrażamy je za pomocą gestów, mimiki i całej postawy, co powinniśmy cały czas mieć na uwadze. Komunikat dla dziecka na temat tego, jak się czujemy, musi być spójny. Co to znaczy? Moje ciało pokazuje konkretną postawę, i ten komunikat powinien być identyczny z tym, jaką emocję opisuję słowami.

Można wykorzystać codzienne sytuacje, aby wprowadzić nowe słownictwo dotyczące uczuć – na przykład wskazując na członków rodziny i wyjaśniając dziecku, czym przejawia się u babci zaniepokojenie lub zdziwienie. Następnie dziecko może powtarzać wybrane emocje przed lustrem, aby utrwalić wiedzę. Dziecko może traktować odgadywanie emocji innych osób jako zabawę, a opiekun wyjaśniać bardziej złożone elementy – w jakich sytuacjach pojawia się konkretne uczucie, jak można je wyrazić czy też sprawić, aby było mniej odczuwalna. Samo uświadomienie mu, jak wiele emocji przeżywa każdego dnia, jest wartościową lekcją rozwijającą jego wiedzę.

Podstawowymi grupami emocji, nad którymi pracujemy są: radość, smutek, złość i strach oraz spokój. Dzieci są genialnymi obserwatorami, kopiują nasze zachowania. Warto o tym pamiętać w sytuacjach dla nas, dorosłych, trudnych. To, jak radzimy sobie z emocjami, jak je wyrażamy i regulujemy przekłada się na to, jak może zachowywać się dziecko.

W badaniach prowadzonych przez Instytut Rozwoju Emocji w 2018-2019 roku na grupie prawie 500 dzieci w wieku przedszkolnym zauważalna jest tendencja do wybierania przez dzieci pasywnych form wyrażania emocji. Trzylatki w większości przypadków smutek wyrażały bawieniem się telefonem czy oglądaniem telewizji, złość – bijąc czy gryząc inne dzieci. Nie potrafiły same znaleźć właściwego sposoby na ich wyrażenie oraz wyregulowanie w prawidłowy sposób. Warto przekazać dziecku informację, że nie ma złych emocji i wszystkie służą przekazaniu otoczeniu jakiegoś komunikatu, jednak nie zwalnia go to z ich kontrolowania. Efekty pracy z dzieckiem można zobaczyć już po miesiącu, ważne jest, aby nauczanie odbywała się systematycznie.

Dzieci, które wcześnie zaczęły się uczyć jak rozpoznawać, nazywać i zarządzać emocjami, w późniejszych latach są bardziej kreatywne, łatwiej radzą sobie w walce ze stresem i kontaktach z rówieśnikami. Otwarte rozmawianie o uczuciach nie tylko wzmacnia więzi opiekuna z dzieckiem, ale uczy je wartości szczerego kontaktu z ludźmi, empatii i poszukiwania rozwiązań problemów.

Podziękowania za przygotowanie artykułu dla Marzeny Martyniak, założycielki Instytutu Rozwoju Emocji i współzałożycielki przedszkola Kraina Emocji w Warszawie.