Barwniki stosowane w produktach spożywczych nie szkodzą, dopóki je się je w małych ilościach. Jeżeli jednak dziecko ich nadużywa, mogą się pojawić kłopoty zdrowotne - czytamy w "Fakcie".

Reklama

Wykaz dozwolonych barwników jest w rozporządzeniu ministra zdrowia. Nie są one szkodliwe, jeśli stosuje się je zgodnie z przeznaczeniem i warunkami określonymi w rozporządzeniu – mówi Ewelina Suska z sanepidu. Problem jednak w tym, że często dzieci jedzą produktów z tymi barwnikami zbyt dużo. A im bardziej kolorowy produkt, tym chętniej najmłodsi po niego sięgają.

Tymczasem jest to dla nich niezdrowe. W czerwonych napojach jest barwnik E129, który może wywołać reakcje alergiczne.

Zawarty w czerwonych napojach barwnik E129 może wywoływać reakcje alergiczne / Piotr Dyba / newspix.pl

W kolorowych galaretkach znajdziemy m.in. barwnik E104, który powoduje m.in. nadpobudliwość. W niebieskich lodach, uwielbianych przez dzieci, stosuje się barwniki E131 i E133. Nie uchodzą one za bardzo niebezpieczne, ale oba mogą wywoływać alergię. Trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza teraz, gdy latem dzieci często proszą o niebieskie lody.

Zawierają ten sam barwnik co niebieskie lody - E131 i 133 powodujące alergię / Piotr Dyba / newspix.pl

Zaniepokojeni mogą też być rodzice dzieci-miłośników lizaków. W części z nich jest barwnik E102. On spożyty w dużych ilościach utrudnia koncentrację i naukę. Powoduje też bezsenność.

Będący ich składnikiem barwnik E102 utrudnia koncentrację i naukę / Piotr Dyba / newspix.pl

W różnych krajach poszczególne barwniki są dopuszczone do użytku lub nie i na różnym poziomie określane jest ich potencjalne niebezpieczeństwo. Aby nie bać się o zdrowie swoich dzieci, lepiej po prostu nie przesadzać z dawaniem im kolorowych słodyczy i napojów.

>>> CZYTAJ RÓWNIEŻ: Oszukali emerytów na telefonach!