Dwudniowa konferencja pod patronatem polskiej prezydencji w Radzie UE rozpoczęła się we wtorek w Warszawie.

W wystąpieniu wyemitowanym na początku obrad komisarz europejska ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes podkreśliła, że środowisko cyfrowe rozwija się na tyle szybko, że procesy legislacyjne, w tym podejmowane przez UE, nie są w stanie dotrzymać kroku temu procesowi. Oceniła, że w tej sytuacji znaczna część odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci w internecie spoczywa na spółkach internetowych i przedstawicielach przemysłu.

Komisarz opowiedziała się m.in. za usprawnieniem systemu klasyfikacji treści internetowych oraz zapewnieniem rodzicom szerszych możliwości kontroli tego, z czym w sieci stykają się ich podopieczni.

"Dzieci powinny być też uczone bezpiecznego zachowania w cyberprzestrzeni, tak samo, jak uczone są bezpiecznego zachowania na drodze" - dodała.

Reprezentujący KE Michael Busch przypomniał, że za dwa lata kończy się obecna perspektywa finansowa UE. Ocenił jednak, że bezpieczeństwo internetu jest na tyle istotne, że na pewno będzie finansowane z budżetu wspólnoty także po 2013 r.

Yiannis Laouris z cypryjskiego Centrum Programu Safer Internet ocenił z kolei, że dziś - dzięki sprawnemu korzystaniu z technologii cyfrowych - dzieci mają często lepszy od swych rodziców dostęp do informacji i wiedzy.

Jego zdaniem dorośli mogą i powinni od najmłodszych uczyć się sprawnego poruszania się w cyberprzestrzeni. "Dzieci mogą uczyć i szkolić swoich rodziców i dziadków, bo mają dostęp i korzystają z nowoczesnych technologii oraz szybko się uczą. Starsi uczą się wolniej, za to mają więcej czasu, a dzięki uczeniu się od dzieci zachowują z nimi lepszy kontakt. Osobom starszym, które nie są mobilne, może to także po prostu ułatwić życie" - mówił.


"Czy imigrant poczuje się w jakimś kraju tak dobrze, jak ten, który się w nim urodził? Nie. Tak samo jest w tym przypadku - my, urodzeni przed powstaniem internetu, jesteśmy imigrantami w świecie cyfrowym, w którym urodziły się nasze dzieci" - przekonywał Laouris.

W konferencji uczestniczył też m.in. Luc Delany z Facebooka. Na świecie z tego portalu społecznościowego korzysta obecnie 750 mln ludzi, z czego połowa codziennie. Delany zwrócił uwagę, że choć zgodnie z regulaminem portalu mogą korzystać z niego osoby, które ukończyły 13. rok życia, młodsze dzieci zakładają na nim swoje profile, kłamiąc na temat wieku w formularzu rejestracyjnym.

Zaznaczył, że firma korzysta z aplikacji umożliwiających identyfikację profili osób w wieku niższym od dozwolonego (odbywa się to m.in. na podstawie kliknięć w "lubię to" pod umieszczanymi wpisami), jednak "jest to jak szukanie igły w stogu siana". Podkreślił jednak, że sami użytkownicy mogą zgłaszać administratorom swe obawy co do wieku innych osób obecnych na portalu.

Podczas konferencji zaprezentowano wyniki badań Kids Online II (przeprowadzonych w 2010 r. w 25 krajach europejskich, wśród ponad 23 tys. dzieci w wieku od 9 do 16 lat i ich rodziców). Wynika z nich, że większość rodziców nie jest świadoma tego, co robią ich dzieci online. Według badań dzieci zaczynają korzystać z internetu w coraz młodszym wieku - w Polsce przeciętny wiek pierwszego logowania do sieci to 9 lat. 48 proc. dzieci przyznaje, że w internecie są rzeczy, które je niepokoją, jednak tylko 12 proc. na nie natrafiło. Im dłużej dzieci korzystają z sieci, tym więcej mają negatywnych doświadczeń, mimo coraz większych kompetencji w jego używaniu.

Konferencja "Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie" jest organizowana w ramach programu Komisji Europejskiej "Safer Internet" przez powołane w 2005 r. Polskie Centrum Programu "Safer Internet". Tworzą je Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) oraz Fundacja Dzieci Niczyje (FDN). W przygotowanie konferencji zaangażowany jest również klicksafe - niemiecki projekt na rzecz bezpieczeństwa w internecie.