A wtedy zamiast po raz kolejny próbować zrozumieć, co to jest spalony, możemy skupić się na kontemplowaniu urody najprzystojniejszych piłkarzy. Zobacz, na którym graczu warto zawiesić
oko.
Młody Portugalczyk miałby duże szanse w konkursie na mistera Euro. Wspaniale zbudowany o twarzy niewinnego chłopca. To, niestety, tylko pozory. Wcale nie
jest tak sympatyczny, na jakiego wygląda. Jak większość piłkarzy jest arogancki i ma problemy z uzależnieniem od seksu. I choć patrząc na niego, mogłoby się wydawać, że nie może mieć
kłopotów z poderwaniem dziewczyny, on woli płacić za miłość. Już kilka razy jego imprezy, na które oprócz kolegów zapraszał prostytutki, kończyły się skandalem.
Urodę Cristiano lepiej więc podziwiać bez zbytniej ekscytacji. Jeśli serce zabije Ci szybciej, gdy po meczu będzie się wymieniał koszulkami z zawodnikiem przeciwnej drużyny, pomyśl sobie,
że życie u jego boku mogłoby się skończyć poważnym załamaniem nerwowym. I nie daj się zwieść jego łzom. Płacz na zawołanie to jego specjalność. Ale to tylko pozory
łagodności...
Reprezentant Szwecji to godny substytut Davida Beckhama. Słynnego Brytyjczyka, który ostatnio z dumą prezentował swoje wdzięki w reklamie Armaniego, na Euro
nie zobaczymy z bardzo prostego powodu - reprezentacja Anglii nie zakwalifikowała się do turnieju. Jednak nie ma co rozpaczać. Ljungberg też wygląda nie najgorzej. A w reklamówkach Calvina
Kleina - prawie jak Beckham. A może nawet jeszcze lepiej.
Z kibicowaniem kapitanowi niemieckiej reprezentacji lepiej się nie obnosić. Niemcy to główny rywal Polaków. I choć polska prasa nie zostawia na niemieckich
zawodnikach suchej nitki, ich kapitanowi trudno odmówić uroku. Gdyby nie fakt, że swoją długoletnią partnerką Simone Lambe ma trzech synów, można by pomyśleć, że to idealny kandydat na
męża.
Niestety, ze względów estetycznych trudno kibicować polskiej reprezentacji. W kadrze Beenhakkera Adonisów jest jak na lekarstwo. Na tle dość marnej
konkurencji pozytywnie wybija się bramkarz Artur Boruc - typ rozkosznego, ale i krnąbrnego blondynka z sąsiedztwa. Niestety, już zdążył się ustatkować i od kilku lat jest żonaty.
Reprezentant Czech nie ma nic wspólnego z ciepłymi kluchami - jest szybki, sprawny i konkretny. Właściciel rozbrajającego uśmiechu na poprzednich ME
został królem strzelców. Deklaruje, że zawsze wychodzi na boisko, by pokonać przeciwnika. No i lubi życie na wysokich obrotach. Kiedyś kompletnie zaskoczył francuskich policjantów, którzy
zatrzymali go za zbyt szybką jazdę. "Nie wierzyliśmy własnym oczom, musieliśmy dwa razy sprawdzać" - wyznali funkcjonariusze. Okazało się, że Milan jechał swoim Ferrari
F430 z prędkością 271 km/h (przy dopuszczalnych 130 km/h). Która kobieta nie chciałaby się z nim przejechać...
Bramkarz hiszpańskiej drużyny jest kawalerem. Kontrakt z Realem Madryt gwarantuje mu zarobki w wysokości 5 milionów euro rocznie. Nic dziwnego, że jego
dziewczyną jest hiszpańska modelka Eva María González, Miss Hiszpanii z 2003 roku. Ale patrząc na niego, zawsze można pomarzyć o temperamentnych Hiszpanach. Szczególnie odkąd
zabrakło uroczego Raula.
Umie robić słodkie minki, no i ten uroczy pieprzyk. Uważaj jednak, jeśli zwiedzie Cię jego niewinność i uśmieszki. Piłkarz rumuńskiej reprezentacji to
niezłe ziółko. Wbrew słodkiej urodzie - ma najwięcej tatuaży wśród rumuńskich graczy. Od lat jest w swoim kraju gwiazdą, dwukrotnie zdobywał tytuł najlepszego piłkarza. Ale w 2005 roku
stracił go z powodu zamiłowania do kokainy. Mało sportowy duch w tym pięknym ciele...
Jak przystało na prawdziwego piłkarza, otacza się pięknymi kobietami. Jego pierwszą żoną była aktorka, Alexandra Dinu (ma z nią dziecko). Teraz jest z modelką Consuelą Matos Gomez
(niedawno urodziła im się druga córka). Co nie przeszkadza Adrianowi wykorzystywać nowych znajomości - niedawno świat obiegły zdjęcia, na których widać piłkarza w objęciach innej
kobiety...
Na szczęście dla szwajcarskiej drużyny matka Cabansa jest Włoszką, a ojciec - Hiszpanem. Przynajmniej jest na kim oko zawiesić podczas meczów tej
reprezentacji. Urodę Cabanas ma południową, jednak temperament już łagodniejszy. Zrównoważony, godny zaufania - tak o nim mówi trener drużyny. No i do tego poliglota - Cabanas zna bowiem
pięć języków.