Angela Merkel to najpotężniejsza kobieta świata. Choć sprawia wrażenie łagodnej, rządzi żelazną ręką. W sobotę kanclerz Niemiec zaprezentowała się w zaskakującej, seksownej kreacji. Czyżby to nowa broń pani kanclerz? - spekuluje brytyjska prasa.
Angela Merkel pojawiła się w sobotę na uroczystym otwarciu nowego budynku opery w Oslo w szokującej kreacji. Czarna, mocno wydekoltowana suknia, tiulowy, niebieski szal, a to wszystko wykończone perłowym naszyjnikiem. W przerwach między przedstawieniem kanclerz rozmawiała z premierem Norwegii, Jensem Stoltenbergiem, który był tak zaskoczony nowym wizerunkiem Żelaznej Angie, że nie mógł oderwać oczu od jej krągłości.
Analizując reakcje polityków, którzy rozmawiali tego wieczora z Angelą Merkel, "Daily Mail" postawił pytanie, czy nie mamy do czynienia z nowym rodzajem broni masowego rażenia. Zimna wojna raczej nam chyba nie grozi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl