Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwiazdy nie radzą sobie z macierzyństwem

5 września 2008, 07:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Amerykański baby-boom trwa w najlepsze. Kolejne hollywoodzkie gwiazdy chwalą się swoimi dużymi brzuszkami a za chwilę na świecie pojawiają się maleństwa o imionach trudnych do wymówienia i zapamiętania. Od czasu do czasu sielankę rodzinnych gniazdek burzą jednak doniesienia o depresjach poporodowych znanych mam nieumiejących odnaleźć się w nowej roli.

Pierwsza publicznie o depresji poporodowej opowiedziała magazynowi "Vogue" Gwyneth Paltrow. Aktorka przyznała, że cierpiała na tę dolegliwość po urodzeniu drugiego dziecka w 2006 r. O chorobie mówiła też Nicole Richie.

Teraz następne gwiazdy wyjawiają trudności, z jakimi borykają się po przyjściu na świat dzieci.

Aktorka Angelina Jolie od urodzenia bliźniąt, Knoxa i Vivienne w lipcu tego roku, nie pokazała się z dziećmi publicznie (choć z mężem Bradem Pittem wzięła udział w sesji zdjęciowej dla magazynu "People", za którą zainkasowali 11 mln dolarów) . Znajomi Jolie mówią, że nie rusza się z domu, jest wyczerpana bezsennymi nocami i ciągłym strachem o zdrowie dzieci. Angelina podobno nie wychodzi z łóżka, trzeba jej przypominać o jedzeniu, ciągle płacze. Aktorka cierpi też na stany lękowe - boi się, że jedno z jej sześciorga dzieci może zostać porwane. "Jeśli jedno z nich zejdzie z oczu na chociaż 30 sekund, wpada w histerię" - mówi osoba ze służby.

Jolie nie opuszcza swojej francuskiej posiadłości, nie odwiedziła też jeszcze pobliskiego miasta. O jej złym stanie świadczyć może fakt, że na festiwal filmowy do Wenecji Brad pojechał sam - zabrał ze sobą tylko dwoje najstarszych dzieci.

Na skraju załamania psychicznego jest też inna mama, Nicole Kidman. Odkąd na świat przyszła jej długo wyczekiwana córeczka, Sunday Rose (ur. 7 lipca 2008), aktorka nie radzi sobie ze sobą. Kidman próbowała szybko schudnąć, więc nie tylko pracowała jak szalona, ale ćwiczyła do upadłego. Teraz wygląda anorektycznie i jest ciągle zmęczona i rozdrażniona.

Od depresji poprodowej nie uchroniły Jessiki Alby (urodziła córeczkę w czerwcu tego roku) codzienne spotkania z psychologiem i rozmowy o pozytywnych aspektach macierzyństwa. U aktorki, która wcześniej już cierpiała na nerwicę i depresję, nastąpił kolejny nawrót choroby.

Do życia sprzed ciąży tęskni także Jennifer Lopez (urodziła bliźnięta - Maxa i Emme 22 lutego tego roku). Aktorka i piosenkarka za wszelką cenę próbuje powrócić do dawnej formy. Namawia też do tego inne matki. Daje im przykład biorąc udział w triatlonie.

Wojnę pociążowym fałdkom wypowiedziała też Gwen Stefani. Gwiazda panicznie boi się, że nie straci kilogramów, które przybyły jej w czasie ciąży. Jest rozdrażniona, trudno jej porozumieć się z otoczeniem. Gwen ma jednak czas, jej dziecko - synek o złowrogo brzmiącym imieniu Zuma Nesta Rock przyszedł na świat zaledwie niecały miesiąc temu.

Hollywoodzkie matki muszą radzić sobie z tymi samymi problemami, co wszystkie kobiety. I bez znaczenia jest tu suma na koncie czy światowa sława.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj