O naturalnej potliwości ciała mówimy wtedy, gdy wydzielana wilgoć służy termoregulacji. Czasami jednak, np. w wyniku sytuacji stresowych, proces ten jest zaburzany. Niektóre osoby rodzą się także z predyspozycją do nadczynności gruczołów potowych. O ile nie wpływa to znacząco na funkcjonowanie oraz nie łączy się z występowaniem innych objawów, nie ma powodów do niepokoju. Alarmujące jest jednak, kiedy nagle, z nieznanych nam przyczyn, nasz organizm zaczyna wydzielać zdecydowanie więcej potu, niż zazwyczaj lub przeciwnie – zaprzestaje lub znacznie ogranicza jego produkcję.
Wydzielanie potu sposobem organizmu na termoregulację
Ludzie, jako istoty stałocieplne, potrzebują mechanizmów, które w razie obniżenia lub podwyższenia temperatury otoczenia pomogą zachować organizmowi odpowiednią ciepłotę. Właśnie dlatego dostajemy tzw. “gęsiej skórki” gdy jest nam zimno – to pozostałość po czasach, kiedy na ludzkim ciele występowało gęstsze owłosienie. Wyprostowane w ten sposób włosy oddzielały skórę od środowiska i chroniły przed zimnem. Dziś, ze względu na utracone w wyniku ewolucji owłosienie efekt ten nie przynosi zamierzonych skutków, w dalszym ciągu pomóc nam jednak mogą dreszcze, czyli mimowolne drżenie spowodowane nieskoordynowanymi skurczami drobnych grup mięśniowych, które dzięki swoim ruchom uwalniają ciepło.
Zjawisko potliwości chroni z kolei organizm przed zimnem. Na powierzchni całej skóry człowieka występuje od około 3 do 4 milionów gruczołów potowych. Kiedy zostaną one aktywowane, wydzielają wilgoć, dzięki czemu chłodzą skórę jak i całe ciało. W ten sposób chroni się ono przed przegrzaniem.
Zaburzenia potliwości jako symptom choroby
Nadmierna potliwość, z którą wcześniej nie mieliśmy problemu jest zazwyczaj objawem schorzeń. Informować ona może o wielu problemach zdrowotnych, a jeśli występuje przez dłuższy czas, nie warto jej ignorować.
– – – dodaje prof. Stanisława Bazan-Socha.
Warto pamiętać, że nadpotliwość często występuje w ciąży oraz w okresie menopauzy. Jest to zupełnie naturalne, jednak jeśli dolegliwość budzi duży dyskomfort i utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto zasięgnąć porady lekarskiej.
Zmniejszone wydzielanie potu także może oznaczać chorobę
Zaburzenia potliwości nie zawsze dotyczą jego nadmiernej produkcji, czasem bywa wręcz przeciwnie. Zjawisko to nosi nazwę hipohydrozy, a w skrajnej formie – anhydrozy, objawia się całkowitym zanikiem produkcji potu. Jest to stan bardzo niebezpieczny dla zdrowia, ponieważ może skutkować nawet wystąpieniem udaru cieplnego. Uniemożliwia on również usuwanie toksyn z organizmu.
– – informuje prof. Stanisława Bazan-Socha.
Badania pomagające w diagnozie zaburzeń potliwości
Proces diagnostyczny w przypadku wystąpienia zaburzeń potliwości jest znacznie ułatwiony, jeśli pacjent domyśla się, co może być przyczyną ich występowania. Przykładowo, w sytuacji permanentnego stresu doświadczanego przez chorego pierwszym tropem, który sprawdzi lekarz będą kwestie zdrowia psychicznego.
– – zwraca uwagę prof. Stanisława Bazan-Socha.
Leczenie zaburzeń potliwości jest silnie związane z jego przyczyną. W przypadku nadpotliwości pierwotnej, czyli takiej, z którą pacjent zmaga się od urodzenia, stosuje się preparaty miejscowe, np. dezodoranty i antyperspiranty, ewentualnie leki przeciwcholinergiczne ograniczające wydzielanie potu, a także ostrzykiwanie problematycznych stref toksyną botulinową. W skrajnych przypadkach chirurgicznie usuwa się gruczoły potowe lub wykonuje liposukcję pocącej się okolicy.
Kiedy zaburzenia potliwości pojawiają się nagle i świadczą o innych problemach, kluczem do dobrania leczenia jest diagnoza. Wykluczenie pierwotnej przyczyny zazwyczaj sprawia, że kłopotliwe objawy przestają występować.
Jak widać, nie należy lekceważyć zmian w funkcjonowaniu organizmu, gdyż mogą one świadczyć o znacznie poważniejszych przyczynach. Zdiagnozowanie choroby w początkowym stadium daje szansę na szybkie wdrożenie leczenia, a często pozwala także uniknąć wystąpienia bardziej kłopotliwych objawów.