Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak się nie da oszczędzać! Polakom tylko się wydaje, że wiedzą, które urządzenia w domu zżerają najwięcej prądu...

1 września 2022, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Elektryczność. Prąd. Rachunki. Pieniądze.
<p>Elektryczność. Prąd. Rachunki. Pieniądze.</p>/Shutterstock
Klimatyzacja, płyta indukcyjna, czajnik i piekarnik to urządzenia, które według Polaków zużywają najwięcej prądu. Pokazują to wyniki badania przeprowadzonego przez IBRiS dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Tymczasem rankingi domowych urządzeń pobierających najwięcej prądu pokazują dużą rozbieżność pomiędzy deklaracjami, a rzeczywistością. Czy w takiej sytuacji jesteśmy w stanie faktycznie oszczędzać prąd?

Podczas okresu letniego zużycie energii elektrycznej znacznie rośnie. Wynika to z faktu, że wówczas wiele gospodarstw domowych korzysta z klimatyzacji, wentylatorów, jak również tak popularnego w ostatnim czasie intensywnego oświetlenia tarasów i ogrodów. Jednak jako konsumenci w naszych codziennych wyborach powinniśmy uwzględniać nowe realia, takie jak fakt, że wzrost cen energii elektrycznej w najbliższej perspektywie jest nieunikniony. Powszechną praktyką powinno być racjonalne korzystanie z energii oraz możliwie maksymalna redukcja jej zużycia. Pozwoli to na uzyskanie finansowych oszczędności i wzmocnienie stabilizacji systemu elektroenergetycznego.

Rozbieżność między deklaracjami a praktyką

Za najbardziej energochłonne urządzenie w przeciętnym gospodarstwie domowym Polacy uważają klimatyzację – wskazała na nią niemal połowa badanych (47 proc.). Na drugim miejscu znalazła się płyta indukcyjna/elektryczna (27 proc.). Ponadto aż 26 proc. ankietowanych za pobierające najwięcej prądu urządzenia uznało piekarnik i czajnik elektryczny. Co czwarty respondent wskazał lodówkę, a na kolejnych miejscach znalazła się m.in. pralka i suszarka do ubrań (po 17 proc.).

Tymczasem, jak wynika z rankingu domowych urządzeń pobierających najwięcej energii elektrycznej przygotowanego przez portal enerad.pl [1], w przypadku przeciętnego gospodarstwa domowego używającego taryfy G11 urządzeniami, które rocznie pobierają najwięcej prądu, a co za tym idzie – kosztują nas najwięcej – jest kuchenka elektryczna (według zestawienia kosztująca ponad 800 zł rocznie) i bojler elektryczny (ponad 600 zł rocznie). Na kolejnych miejscach rankingu znalazł się czajnik elektryczny (około 175 zł rocznie), zmywarka do naczyń (ponad 150 zł rocznie) oraz lodówka (około 150 zł rocznie).

Jednak, jak wynika z analizy Krajowej Agencji Poszanowania Energii przygotowanej dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, roczne zużycie prądu przez poszczególne urządzenia może być zdecydowanie odmienne w zależności od sposobu ich użytkowania. Przykładowo, zużycie roczne energii przy świeceniu średnio 3 godziny dziennie dla 10 źródeł światła typu halogen to koszt aż 262,80 zł. Jeśli zaś zamienimy je na światła typu LED, będzie to już koszt jedynie 35 zł!

Z kolei podjęcie decyzji o zakupie mniejszej zmywarki (45 zamiast 60 cm) przy 100 cyklach mycia rocznie pozwoli nam zaoszczędzić niemal 20 zł (50,40 zł zamiast 68,40 zł). A jeśli do tego zdecydujemy się prać nasze ubrania w temperaturze 40 stopni C, zamiast 60, przy 50 cyklach prania zaoszczędzimy na tym 20 zł. Natomiast jeśli uwielbiamy oświetlenie ogrodowe, warto rozważyć lampki solarne, które nie będą generowały żadnych kosztów energii elektrycznej.

Rozsądne użytkowanie przekłada się na oszczędności

Warto pamiętać jednak, że zarówno wybór sprzętów z uwzględnieniem klasy energetycznej, jak i sposób korzystania z każdego z nich, przekłada się na realne zużycie prądu, a co za tym idzie – wysokość naszych domowych rachunków za energię elektryczną. Oto kilka podstawowych przykładów:

  • w czajniku elektrycznym powinniśmy gotować tylko tyle wody, ile realnie w danym momencie potrzebujemy – zmniejszy to nie tylko czas jej przygotowania, ale również zużycie prądu;
  • uważajmy, aby nie wstawiać do lodówki ciepłych potraw, przez które „zmusimy” ją do bardzo intensywnej pracy;
  • podobnie, nie powinniśmy pozostawiać lodówki zbyt długo otwartej, ponieważ wówczas będzie pobierała bardzo dużo prądu, aby wrócić do swojej poprzedniej temperatury;
  • odwrotnie wygląda sytuacja w przypadku piekarnika – jeśli zbyt często go otwieramy, aby sprawdzić czy danie jest już gotowe, wydłużamy czas jego przygotowania i znacznie zwiększamy ilość pobieranego przez urządzenie prądu;
  • każde włączone pranie generuje zużycie prądu, warto więc zaczekać, aż pralka będzie pełna i włączać ją z mniejszą częstotliwością.  

- j - mówi Magda Smokowska, doradca w Polskim Komitecie Energii Elektrycznej. -

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj