Wirus ten to brodawczak ludzki zwany inaczej HPV. Zakażenie wirusem następuje drogą płciową, jak pokazały badania amerykańskich i brytyjskich uczonych – także podczas seksu oralnego. Do tej pory naukowcy wiedzieli, że uprawianie seksu z zarażonym partnerem może podnosić ryzyko raka szyjki macicy. Obecnie dołączyli do tego także raka jamy ustnej.

Co zaprowadziło naukowców do takiego odkrycia zależności między rakiem jamy ustnej, seksem oralnym a wirusem HPV? Otóż zastanowił ich wzrost zachorowań na nowotwory jamy ustnej, których liczba od 1973 aż do 2004 roku rosła średnio o 3 proc. rocznie. Najczęściej nowotwór atakuje podstawę języka i migdałki.

Zła higiena jamy ustnej, palenie papierosów czy marihuany, picie alkoholu w dużych ilościach – to wszystko czynniki, które podnoszą ryzyko wystąpienia guzów złośliwych w jamie ustnej. Teraz naukowcom udało się jeszcze powiązać i udokumentować związek zachorowalności na nowotwory jamy ustnej z seksem oralnym. Badania, które przeprowadził słynny amerykański John Hopkins Hospital na pacjentach cierpiących na ten typ raka, pokazują, że przy zarażeniu wirusem brodawczaka ludzkiego i uprawianiu seksu oralnego mamy aż 32-krotnie większą szansę na zachorowanie – mówi dr n. med. Mariusz Duda, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Implantologicznego, właściciel Duda Clinic w Katowicach.

Warto zwrócić uwagę na ten problem, bowiem większość zakażeń brodawczakiem ludzkim przebiega bezobjawowo, dopiero później mogą prowadzić do zmian nowotworowych. A zarażeniu brodawczakiem – podobnie jak w przypadku zakażenia wirusem HIV czy innych chorób wenerycznych – sprzyja częsta zmiana partnerów seksualnych.

Brytyjski dentysta zapyta o upodobania seksualne i liczbę partnerów

Dlatego też w Wielkiej Brytanii, jak donosi „Daily Mail”, dentyści będą pytać swoich pacjentów o to, czy uprawiają seks oralny, a także ilu mają partnerów seksualnych. Gdzie tu prawo do prywatności? – ktoś może zapytać. Takie zalecenie wydał brytyjski minister zdrowia i Cancer Research UK, którzy w ten sposób chcą zaangażować stomatologów do profilaktyki i walki z tym typem raka.

Rak jamy ustnej odpowiednio wcześnie wykryty jest w pełni wyleczalny. Największym problemem niestety jest właśnie jego wykrywalność. Początkowe objawy są bowiem bardzo mylące, a guzki czy długotrwale gojące się owrzodzenia na języku czy wewnętrznej stronie policzków pacjenci bardzo często bagatelizują, biorąc je za zwykłe afty czy pleśniawki. Podobnie sprawa ma się z dziąsłami – często zmiany nowotworowe są brane za wyjątkowo uporczywy stan zapalny. I owszem prywatność swoją drogą, ale taki wywiad z pacjentem pozwoli wychwycić osoby znajdujące się w grupie ryzyka i skierować je np. na dodatkowe badania celem wykrycia zmian potencjalnie nowotworowych – mówi dr Duda. Biorąc pod uwagę, że rak jamy ustnej to jeden z najszybciej rozwijających się nowotworów, a także trudności w jego zdiagnozowaniu, takie pytania, które mogą być uznane za wścibstwo, mogą niejednemu pacjentowi uratować życie. Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że najczęściej chorują osoby, które miały w przeszłości co najmniej sześciu partnerów, z którymi uprawiały seks oralny.

Polak nie chodzi do dentysty i choruje na raka jamy ustnej

W naszym kraju natomiast nowotwory jamy ustnej to od 2,5 do 4 proc. przypadków – jak donoszą statystyki. Jednakże zawężając się tylko do obrębu szyi i głowy, to rak jamy ustnej to aż 40 proc. przypadków. Najczęściej występuje na języku. Mężczyźni chorują średnio czterokrotnie razy częściej niż kobiety, a liczba nowych zachorowań z roku na rok jest coraz większa.

– Śmiertelność w przypadku tych nowotworów w naszym kraju wciąż jest na wysokim poziomie. Biorąc pod uwagę fakt, że ponad 80 proc. Polaków boi się chodzić do dentysty, nie kontroluje regularnie co pół roku stanu zdrowia swojej jamy ustnej to te ponure statystyki nie dziwią ani trochę. Gdyby raz na pół roku pacjenci odwiedzali swojego stomatologa, mógłby on w porę dostrzec pewne niepokojące zmiany w błonie śluzowej i tkankach jamy ustnej i skierować pacjenta na odpowiednie badania i dalsze leczenie, które gwarantowałoby powrót do zdrowia, a tak pacjenci często zjawiają się u lekarza, gdy już jest za późno – uważa dr Mariusz Duda. Jednocześnie u Polaków zwłaszcza młodych następuje rozluźnienie obyczajów, chętniej eksperymentujemy w łóżku, częściej zmieniamy partnerów, a jednocześnie nie jesteśmy ostrożni i nie dbamy o odpowiednie metody zabezpieczeń nawet nie tyle przed samą ciążą co chorobami. Katastrofalny jest też poziom świadomości seksualnej u młodych. To wszystko powoduje, że ryzyko zakażenia wirusami przenoszonymi drogą płciową i wywoływanymi przez nie chorobami rośnie.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!