Dziennik Gazeta Prawana logo

Naturalna prezerwatywa chroni przed HIV

24 czerwca 2008, 08:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dwaj australijscy naukowcy twierdzą, że wykorzystali krem z estrogenem do stworzenia "naturalnej prezerwatywy". Co prawda nie zabezpieczy ona kobiety przed niechcianą ciążą, ale ochroni mężczyznę przed wirusem HIV. Testy kliniczne trwają, Światowa Organizacja Zdrowia na wyniki zareagowała wielkim "łał".

Andrew Pask i Roger Short z wydziału Medycyny, Stomatologii i Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu w Melbourne twierdzą, że jeden z trzech głównych estrogenów - estriol - aplikowany pod napletek czterokrotnie zwiększa naturalną ochronę przed HIV. "To niej jest męska antykoncepcja, ale świetna ochrona przed HIV” - powiedział Short. "Wirus nie może pokonać tej bariery".

Rzeczywiście wyliczenia są obiecujące: gdyby wszyscy mężczyźni stosowali krem z estriolem, w ciągu 50-60 lat liczba nosicieli wirusa HIV na świecie zmalałaby o 45 procent.

Pod napletkiem znajdują się tzw. komórki Langerhansa, które tworzą naturalny system obronny przeciwko wirusowi HIV. Jeśli jednak wirus dokonuje zmasowanego ataku, komórki Langerhansa tracą swoją ochronną moc i zachowują się jak transportery wirusa do węzłów chłonnych. "One leżą tam jak ośmiornice i ruszają swoimi mackami" - opowiada obrazowo Short. "Wirus łapie się tych macek, które przenoszą go do obiegu limfatycznego".

Naukowcy odkryli, że krem z estriolem działa jak membrana ochronna. Wsmarowany pod napletek, już w ciągu 24 godzin powoduje wzrost produkcji tzw. komórek skeratynizowanych. Ten stan utrzymuje się przez 4-5 dni. "Co ciekawe - okrycie dotyczy kremu, którego od trzydziestu lat używają kobiety po menopauzie w leczeniu atrofii pochwy (suchości i utraty elastyczności)" - mówi Short i dodaje: "Światowa Organizacja Zdrowia na nasze badania zareagowała robiąc <łał>. To obiecujące".

Dlatego wyniki badań opublikowane w "PLoS ONE" zostaną poddane testom klinicznym w Afryce, gdzie znajduje się epicentrum epidemii AIDS. "Prawdopodobnie krem może być używany jako lubrykant w zwyczajnej prezerwatywie, który chroni oboje - kobietę i mężczyznę" - twierdzą badacze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj