Ogromnym plusem jest to, że niezmiernie rzadko wywołują podrażnienia, nie przenoszą bakterii i nie stanowią dla nich pożywki. Są więc doskonałym rozwiązaniem dla każdej wymagającej kobiety.

Popularność kolorowych kosmetyków mineralnych przyszła z USA. Świetnie wpisują się w ekologiczne dążenie do tego, co proste i związane z przyrodą, bowiem z założenia są w 100 proc. naturalne. Kupując kosmetyki mineralne, warto jednak dokładnie przeczytać ich skład, ponieważ zdarza się, że - mimo nazwy - w rzeczywistości często kryje się w nich sporo chemii.

CO TO WŁAŚCIWIE JEST?

W skład kosmetyków mineralnych wchodzą przede wszystkim tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Pierwszy z nich ma własności antybakteryjne i reguluje wydzielanie sebum, drugi odpowiada za krycie wszelkich niedoskonałości. Te dwa związki w różnych proporcjach stanowią bazę podkładów mineralnych, występują jednak także w cieniach do powiek i różach do policzków.

Trzecim filarem pudrów mineralnych jest mika, minerał powszechnie występujący w skałach. Może mieć ona różnorakie zadanie: są miki kryjące i przejrzyste, białe i barwione, matowe i połyskliwe lub wręcz błyszczące. Mika może więc zastąpić część białych barwników - taki puder mineralny będzie słabiej krył i dawał raczej satynowy efekt. Jeśli użyta mika będzie błyszcząca, uzyskamy efekt perłowy lub nawet brokatowy.

Generalnie jednak za odcień kosmetyku odpowiadają naturalne pigmenty, jak np. tlenki żelaza, chromu, manganu, ewentualnie ultramaryny.

SAME ZALETY?
Jedną z ogromnych zalet pudrów mineralnych jest ich nieskończona wręcz paleta kolorów. Dzięki sypkiej formie same możemy mieszać barwy i uzyskiwać te, o które nam chodzi, nie ma więc problemu ze znalezieniem podkładu w idealnie pasującym do naszej karnacji odcieniu lub wymieszaniu sobie ad hoc potrzebnego na jedno tylko wyjście cienia do powiek. Co więcej, proszki można łączyć bez problemu z ulubionym kremem do twarzy i otrzymać w ten sposób make up w kremie zdecydowanie łatwiejszy do nałożenia niż klasyczna wersja w pudrze.

Ale to nie koniec plusów. Bardzo ważną zaletą substancji mineralnych jest ich łagodność dla cery wrażliwej. Dermatolodzy szczególnie chętnie polecają kosmetyki na bazie życiodajnych pierwiastków jako całkowicie niealergizujących. Co więcej odpowiednie dawki pomagają skórze stworzyć warstwę ochronną, odporną na działanie szkodliwych warunków zewnętrznych. Jeśli dodamy do tej listy świetne właściwości kryjące przy jednoczesnym nieobciążaniu cery, to okazuje się, że kosmetyki mineralne są doskonałym rozwiązaniem dla każdej nowoczesnej kobiety, która szuka wygody, a jednocześnie perfekcyjnego wyglądu.

APLIKACJA

Istnieje tu kilka szkół. Najbardziej rozpowszechniona jest technika zwana "buffing": na pędzel nabiera się niewielką ilość pudru, najpierw wciera się go w pędzel, a następnie rozprowadza kolistym, wcierającym ruchem w skórę. Inna metoda zaleca rozprowadzanie podkładu za pomocą pędzla tak, jak robimy to ze zwykłym pudrem. Jeszcze inni zalecają nakładanie małej ilości proszku za pomocą miękkiej gąbeczki.

Bez względu na to, na jaką metodę się zdecydujemy, czynność powtarza się aż do uzyskania żądanego efektu. Ważne jest, by nabierać naprawdę bardzo mało pudru. Zbyt duża jego ilość podkreśli pory skóry i wejdzie w najdrobniejsze nawet zmarszczki, w rezultacie zamiast upiększyć, zrobi z twarzy maskę. Co ważne właściwie nałożony makijaż mineralny jest praktycznie niewidoczny, wtapia się w skórę i wygląda bardzo naturalnie.

ILE TO KOSZTUJE

Chociaż większość kosmetyków mineralnych niestety nie należy do najtańszych, to warto poszukać także tych z średniej i niższej półki cenowej. Trzeba tylko uważnie czytać zawartość kosmetyków i wybierać te, które zawierają całe kompleksy dobroczynnych pierwiastków – minerały bowiem lubią działać w grupie!

Przykładowe kosmetyki mineralne:

Maybelline Pure Powder Mineral, cena ok. 35 zł

IsaDora Puder prasowany Mineral Compact Powder, cena ok. 75-80 zł