Tenisistka Bethanie Mattek-Sands, z którą Agnieszka Radwańska zmierzy się w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open, okrzyknięta została Lady Gagą kortów tenisowych. I nie chodzi tu o jej finezyjną grę, a raczej o kontrowersyjne stroje.

26-letnia Amerykanka nie może poszczycić się znaczącymi sukcesami, obecnie zajmuje 56. miejsce w światowym rankingu, mimo to mecze z jej udziałem stanowią dla widzów nie lada atrakcję. Wszystko za sprawą nietypowych strojów.

Nikogo nie dziwi np. widok Mattek-Sands w podkolanówkach, złotej, metalicznej kreacji czy stroju w lamparcie cętki - całość nie ma nic wspólnego z tenisową elegancją, daleko jej również do mody obowiązującej na korcie. To jednak nie zraża tenisistki.

"Lubię robić rzeczy nieoczekiwane, chcę się wyróżniać. Tak widzę siebie na korcie i poza nim" - przyznała w rozmowie z dziennikiem "Standard". "Tenis jest bardzo konserwatywny, dlatego gdy pojawiam się na korcie w podkolanówkach, ludzie mówią: +wow, to coś innego+" - dodaje.

Nie wszyscy jednak są tego samego zdania. Podczas US Open w 2005 roku Bethanie Mattek-Sands została ukarana grzywną za grę w...kowbojskim kapeluszu. To jednak nie ostudziło jej modowych zapędów. Rok później na Wimbledonie wystąpiła w piłkarskich getrach, spodenkach do biegania, długich wiszących kolczykach i z opaską na czole. W tym samym roku podczas US Open pojawiła się na korcie w podkolanówkach, oraz koszulce z postrzępionymi rękawami.

Do historii przeszła również jej marynarka stworzona przez Alexa Noble'a, jednego z projektantów Lady Gagi, którą zaprezentowała podczas Wimbledonu w 2010 roku. Biała kurtka z kowbojskimi frędzlami i naszytymi na rękawach "połówkami" białych piłek tenisowych była szeroko komentowana w prasie.

"Wimby (Wimbledon) jeszcze czegoś takiego nie widział" - stwierdziła dumnie tenisistka. Wtórowały jej komentatorki mody: "Siostry Williams róbcie miejsce, oto mamy kolejną miłośniczkę tenisowego stylu. Ona zdecydowanie przyciąga uwagę".

Pytana czy podobnie jak Lady Gaga zdecydowałaby się na mięsną sukienkę, przyznaje, że nie jest pewna, czy mogłaby wystąpić w takiej kreacji na korcie, ale jakiś subtelny, mięsny dodatek - czemu nie... "Myślałam raczej o tym, żeby zawiązać sobie na ramieniu kawałek bekonu, nie wiem tylko czy sprawdziłby się na słońcu" - żartowała.

Nieodłącznym elementem jej stylizacji jest również makijaż - oczywiście, równie nietypowy co jej stroje. Bethanie Mattek-Sands akcentuje waleczną postawę dwiema kreskami pod oczami, charakterystycznymi dla graczy amerykańskiego futbolu. Makijaż ma też odbijać światło.

"Zaczęło się od czarnych kresek, niestety ścierały się. Teraz mam swoją własną linie barw wojennych, w różnych kolorach - i zamierzam je zaprezentować na Wimbledonie. To tak jak bym nosiła okulary przeciwsłoneczne" - wyjaśniła w rozmowie z dziennikiem "Standard".