Kiedy w listopadzie do salonów H&M trafiła ekskluzywna kolekcja sygnowana przez Comme de Garçons, ubrania sprzedały się w kilkanaście minut. Fala fashion victims przetoczyła się po sklepie ogołacając go ze wszystkich ubrań i akcesoriów sygnowanych słynną marką CdG.

Podobnie może być i teraz. 23 kwietnia pojawi się bowiem kolejna limitowana, ekskluzywna edycja ubrań, tym razem podpisana przez Matthew Williamsona.

Drugą odsłoną tej współpracy będzie kolekcja letnia, tym razem także dla panów, która pojawi się w salonach 14 maja. Wtedy będzie ją można znaleźć we wszystkich sklepach H&M na świecie.

CZEGO MOŻEMY SIĘ SPODZIEWAĆ?

Williamson projektuje dla miejskich podróżniczek, które dbają nie tylko o modny wygląd, ale i wygodę: "Chciałem stworzyć kolekcję mocno osadzoną w stylu miejskim, uwzględniając jednocześnie charakterystyczne dla marki symbole i kształty. Przeszukiwanie moich archiwów w celu wybrania najbardziej rozpoznawalnych rzeczy, a następnie opracowywanie ich dla H&M, było fascynującym przeżyciem. Kolor był zawsze jednym z najważniejszych aspektów definiujących mój charakterystyczny styl. Duch kolekcji jest zarówno ponętny, jak i drogocenny" - powiedział Matt. W kolekcji pojawią się sukienki bombki, spódnice i spodenki z zaszewkami. Znajdzie się też skórzana kamizelka dla prawdziwych rockmenek. Jednak głównym kluczem ma być pawie oko i motyle.

SŁYNNI PROJEKTANCI LUBIĄ H&M

Oprócz Williamsona dla H&M do tej pory projektowali Karl Lagerfeld, Stella McCartney, Viktor&Rolf, Roberto Cavalli i Comme de Garçons. We wszystkich przypadkach kolekcje pojawiały się tylko w wybranych salonach w różnych krajach i błyskawicznie znikały z półek. Ci, którzy nie zdążyli ich upolować, do tej pory krążą jak błędne dusze po różnego rodzaju e-bayach i allegro upatrując ostatniej na świecie wymarzonej sukienki.

Czy połączenie brytyjskiej ulicy z ekskluzywnym światem wybiegów mody zda egzamin w Polsce? Czy Williamson może liczyć na taki sam pozytywny odzew jak inni projektanci? W końcu w jego sukienkach przechadzają się na przyjęciach Kate Moss i Sienna Miller. A to już znak, że warto zwrócić na niego uwagę.