Choć zazwyczaj uwielbia prowokować strojem i nie boi się odkrywać ciała, na okładce brytyjskiej edycji "Vogue'a" pojawiła się w eleganckim i bardzo stonowanym wydaniu.

Ponieważ w ostatnim czasie Rihanna mocno naraziła się brytyjskiej opinii publicznej występując w bardzo skąpym stroju podczas jednego z telewizyjnych programów na żywo, w wywiadzie postanowiła wyjaśnić, jaka jest różnica pomiędzy scenicznym wizerunkiem a jej prawdziwą osobowością:

"To nie jestem ja. To tylko rola, którą odgrywam. Wiesz, to jak dzieło sztuki ze wszystkimi tymi zabawkami i tekstem do odegrania." - tłumaczy 23-letnia piosenkarka.

Rihanna podkreśliła także, że nigdy nie zależało jej na tym, by być dla innych wzorem do naśladowania:

"Widzisz, ludzie, szczególnie biali ludzie, chcą bym była dla innych wzorcem ze względu na życie, jakie prowadzę. Oczekuje się, że rzeczy, o których mówię w moich piosenkach, będą czymś więcej, niż tylko moją pracą. Ale tak nie jest. Jedyne na czym mi zależy, to robienie muzyki. To wszystko."

Pozostaje tylko pytanie, czy odbiorcy twórczości artystki, którymi w większości są bardzo młodzi ludzie, będą w stanie oddzielić prawdziwe życie od scenicznego wizerunku. Dla fanów Rihanny to właśnie jej teksty, teledyski i zachowanie podczas koncertów są wzorcami do naśladowania.