Jako mała dziewczynka przeprowadziła się do USA, gdzie jej rodzina borykała się z brakiem mieszkania i pieniędzy. Tam też w wieku 13 lat rozpoczęła karierę modelki. Joanna Krupa wspomina swoją drogę do sławy.


"Miałam 5 lat, kiedy wyjechałam do Stanów. Niewiele pamiętam z czasów, gdy byłam w Polsce. Pamiętam piękną złotą jesień na warszawskim Mokotowie, smak pierogów i gołąbków, święta Bożego Narodzenia i świecenie jajek na Wielkanoc w kościele.

Początki w nowej ojczyźnie nie były łatwe. Rodzice zaczynali jak wielu polskich emigrantów. Mama pracowała w fabryce, siedem dni w tygodniu po dwanaście godzin dziennie. Nie miałyśmy samochodu, wszędzie dojeżdżałyśmy autobusami. Mieszkałyśmy kątem u babci i cioci. Dopiero kiedy stanęliśmy finansowo na nogi, mogliśmy wynająć małe mieszkanie w bloku.

Z dzieciństwa najmilej wspominam zabawy z siostrą, zdjęcia, wygłupy. Szalałyśmy na prowizorycznej scenie poprzebierane w ubrania mamy. Udawałyśmy piosenkarki do muzyki granej z magnetofonu. Miałam też wielkie marzenie, żeby tańczyć w balecie, niestety z powodu braku finansów musiałam zrezygnować z lekcji.

Potem przyszło marzenie o zostaniu modelką. Kiedy miałam trzynaście lat, zobaczyłam reklamę szkoły dla modelek. Każdego dnia męczyłam mamę, żeby mnie do niej zapisała. W Chicago nie było wiele takich kursów. Poszłam na eliminacje i zostałam zakwalifikowana.

Później okazało się, że selekcja nie była zbyt ostra, dostały się prawie wszystkie chętne dziewczynki. Nic dziwnego, bo szkoła była bardzo droga. Moja mama nie miała pieniędzy, więc zapożyczyła się u ciotki. Szkoła jednak nie pomogła mi w znalezieniu agenta. Nie dała żadnych konkretnych wskazówek co do dalszej kariery w show biznesie. Myślę, że nas wtedy naciągnięto...

W szkole byłam bardzo nieśmiała, nie miałam wielu przyjaciół i niezbyt znałam się na modzie. Do Los Angeles wyjechałam dopiero, jak miałam 20 lat. Wcześniej z pracą i staraniami o karierę w show-biznesie przez jakiś czas próbowałam pogodzić studiowanie. W rezultacie zaliczyłam dwa lata na uczelni. Zrezygnowałam, bo doszłam do wniosku, że to strata mojego czasu. Na początku nie mówiłam mamie o tym, że rzuciłam studia. W końcu się przyznałam. Nie była zła. Wierzyła w mój sukces. Wiedziała, ze mam duszę artysty i raczej nie zostanę lekarzem ani prawnikiem."

Joanna Krupa w dzieciństwie. Zobacz więcej zdjęć

MAMA WANDA O JOASI:


Asia była wyjątkowym dzieckiem, a do tego moją przyjaciółką. Wspierała mnie słowami „mamusiu wszystko będzie dobrze, zobaczysz, nie martw się, jestem przy tobie”. Była wtedy malutka... Wspiera mnie do dzisiaj. Asia była żywym dzieckiem, tańczyła, wciąż była w ruchu. Wcześnie zaczęła mówić całymi zdaniami, miała 9 miesięcy, kiedy zaczęła chodzić. Była wyjątkowa. Wiedziałam, że ma talent do tańca, ale nie myślałam, że będzie chciała zostać w przyszłości modelką. Nie miałam wpływu na jej wybór, ale nie odradzałam go jej, tylko stałam u jej boku.

Joanna Krupa w dzieciństwie. Zobacz więcej zdjęć