Nagość, kajdanki i pejcz w walce z wirusem HIV
"Perwersją jest tylko nieużywanie prezerwatywy" - taki podpis widnieje pod zdjęciem przedstawiającym najwymyślniejsze gadżety z sex shopu. To część wyjątkowo odważnej kampanii niemieckiej fundacji Michaela Sticha, która ma promować zapobieganie zarażeniom wirusem HIV.
- HIV - cichy zabójca dzieci
- W Berlinie wyleczyli chorego na AIDS
- Szpitale upokarzają matki z wirusem HIV
- Polacy z HIV boją się swoich sąsiadów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niemiecka fundacja Michaela Sticha, która od lat zajmuje się informowaniem o AIDS i wsparciem dla ofiar choroby, stworzyła niezwykłą kampanię. W związku z przypadającym 1 grudnia Światowym Dniem Walki z AIDS przygotowała billboardy, które zawisną na ulicach dziesięciu niemieckich miast. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, co na tych billboardach będzie widać.
"Życie i śmierć dzieli jedynie 0,003 mm lateksu" - czytamy pod zdjęciem kochającej się pary, na którym mężczyzna w miejscu penisa ma… pistolet. Na inny zdjęciu widać brzuch ciężarnej kobiety, z wypukłymi literami "mamusiu, zrób test na HIV". "Nie skazuj swojego niewinnego dziecka na śmierć" - czytamy pod zdjęciem bobasa siedzącego na łóżku służącym do wykonywania kary śmierci.
Zdjęcia są wstrząsające. Jednak ci, którzy juz je widzieli, komentują - taka sama kampania przydałaby sie w Polsce, 500 dzieci w naszym kraju żyje z HIV tylko dlatego, że ich matka nie przebadała się w ciąży. Gdyby zakażone ciężarne kobiety brały leki, ich dzieci byłyby zdrowe.
Prezes Fundacji, która prowadzi kampanię, Michael Stich przyznaje, że zdjęcia są szokujące. Jednak dodaje: "Kampania zmusza do myślenia, na pewno zwróci uwagę na problem HIV i AIDS".
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!