17-23 października

Plotą się losy człowiecze

Film, który otrzymał nagrodę za scenariusz w konkursie canneńskim i Europejską Nagrodę Filmową w tej samej kategorii. Bohaterowie to szóstka osób, których losy w przedziwny sposób przeplotą się przez dwa kontynenty, Niemcy i Turcję. Mamy więc dwie matki, dwie córki, ojca i syna. Problemy pokoleniowe, tożsamościowe, poszukiwanie własnego miejsca w świecie i oczywiście wątki narodowościowe. Już w poprzednim filmie, „Głową w mur”, reżyser poruszał kwestie kulturowej odmienności Turków i jej zderzenia z niemieckim „ordnungiem”. Teraz także pobrzmiewają delikatnie sprawy rasowe, jednak film kładzie nacisk na coś innego. To bardzo spójna i chwilami poetycka opowieść o utracie, tęsknocie i poszukiwaniu. Swoich korzeni, swojego miejsca w świecie, spokoju i spełnienia. Za co nawet warto czasem zginąć…Bohaterowie o różnych zawodach (prostytutka, emeryt, profesor uniwersytecki, turecka bojowniczka) i różnym punkcie wyjścia potrafią się ze sobą porozumieć, podać sobie pomocną rękę i przełamać lęk przed drugim człowiekiem. Reżyser z wielką delikatnością opowiada także o obu krajach, Turcji i Niemczech, pokazuje ich surowość i pomimo biedy czy szarości, jednak piękno.

„Na krawędzi nieba”, reż. Fatih Akin, Kino Świat, premiera: 17 października

Przebudzenie dla ospałych

Nasi twórcy uczą się czerpać z mody zachodniej i coraz częściej robią filmy wielowątkowe, które zwykle łatwo przyciągają widzów do kina. Nie twierdzę wcale, że nowy film Magdy Piekorz, reżyserki utalentowanej i o dużej wrażliwości (co wiemy po „Pręgach”), jest robiony pod ten przepis, ale coś w tym jest. Choć, jak wiadomo, nie jest wcale łatwo napisać taki scenariusz, w którym jest kilka postaci wysuniętych na pierwszy plan. W „Senności” mamy szóstkę głównych bohaterów i każdy z nich jest niezdolny do pokierowania swoim życiem z należnym mu zdecydowaniem. Ogarnięci letargiem emocjonalnym, ospali, lub nawet dosłownie śpiący (jedna z bohaterek cierpi bowiem na narkolepsję) snują się z dnia na dzień, tracąc radość z codzienności. Punktem zawiązania akcji w filmie jest ich próba postawienia się do pionu, otrząśnięcia z tego rozmemłania. Żeby cos przeżyć, trzeba najpierw czuć, więc zdarzyć się musi zdarzyć miłość, nienawiść, zdrada, nawet śmierć. W rolach pierwszoplanowych Małgorzata Kożuchowska i Michał Żebrowski (razem w gorącej jak na polskie kino scenie miłosnej), Rafał Maćkowiak, Joanna Pierzak, Bartosz Obuchowicz i Krzysztof Zawadzki. Reżyserka ponownie współpracuje scenariuszowo z Wojciechem Kuczokiem, a operatorko z Marcinem Koszałką. Film otrzymał nagrodę Grand Prix na tegorocznym festiwalu filmowym w Gdyni.

Tego samego dnia premierę ma również soundtrack z muzyką z filmu. Muzyka została napisana na orkiestrę smyczkową oraz fortepian i basset horn. Na płycie, jako bonus, znajdą się także kompozycje z filmu „Pręgi”.

„Senność”, reż. Magdalena Piekorz, Vision Film Distribution, premiera: 17 października

Miłość nawet poza grób

Jak trudno znaleźć prawdziwą miłość, wie każda kobieta. A kiedy ma się ją przy sobie, i wszystko układa się dobrze, tym większe nieszczęście, kiedy się ją straci. Holly to wymagająca, ambitna młoda kobieta. Mieszka z zawadiackim, lekko szalonym Irlandczykiem, Gerrym. Nie tworzą pary idealnej, często się kłócą, ich temperamenty ścierają się ze zgrzytem mechanizmów. Jednak kiedy uporządkowana Holly traci Gerry’ego w wyniku choroby, dociera do niej, że życie właśnie straciło swój sens. I tu zaczyna się historia o tyle urocza, co raczej nieprawdopodobna. Gerry, wiedząc, jak ciężko będzie jego ukochanej kobiecie przejść przez traumę żałoby, przygotował serię listów do Holly, które zaczynają do niej docierać od dnia jej 30. urodzin. W ciągu roku zmarły kochanek poprowadzi ją przez najgłębsze rejony smutku, od otępienia aż do powolnego wychodzenia z depresji, prosto w ramiona nowego mężczyzny w jej życiu. Oprócz tego, że jest to miła bajka i fajnie sobie pomarzyć, że ktoś będzie nas kiedyś kochał tak mocno, znał tak dobrze i wiedział, czego potrzebujemy, dopada mnie pewna wątpliwość. Według tego, co pisze Gerry, Holly bierze udział w poruszającej, ekscytującej i często zabawnej podróży, która ma na celu pomóc jej w ponownym odkryciu siebie. Gdzieś w tym wszystkim trudno oprzeć się wrażeniu, że sprawuje on nad Holly kontrolę absolutną, nawet z zaświatów. Do tego stopnia, że wybiera nawet swojego następcę. Oczywiście jest to jego kumpel. Jak dodam, że w spisek są wciągnięte także jej przyjaciółki i matka, robi się trochę dziwnie.

„P.S. Kocham Cię”, reż. Richard LaGravenese, Monolith Video, cena: 49,99 zł, premiera dvd: 20 października

Przypadkowe spotkanie zmienia życie

Jakiś czas temu pojawił się w kinach irlandzki film. O przeciętnych ludziach, w zwykłej szaroburej scenerii, z niewielkim ładunkiem akcji. Za to z dużym prawdopodobieństwem zostania filmem kultowym, co się rzeczywiście stało. On jest trochę zagubionym, nieszczęśliwym muzykiem, który grywa na ulicy i komponuje do szuflady na wieczne niewydanie. Ona to młoda emigrantka z Czech, która łapie dorywcze prace, gdy w wynajętym pokoju czeka na nią matka z jej dzieckiem. Początkowo znajomość idzie im kulawo, on się trochę boczy, ona go oswaja. W końcu jednak lody przełamie muzyka, bo dziewczyna ma niezwykły, chwytający za serce głos. Właśnie wydano u nas film „Once” na dvd, a oglądanie go w domowych warunkach to rzeczywiście spore przeżycie. Szczególnie dla tych, którzy mają oczy na mokrym miejscu, choć na pewno nie jest to melodramat i próżno szukać tu wrażliwości na pokaz. Olbrzymią zaletą filmu jest muzyka. Proste, dowcipne teksty, mocny wokal chłopaka oraz lekko płaczliwy dziewczyny. Piosenki to kilka akordów, brudy nagraniowe, parę słów rzuconych mimochodem w czasie śpiewania piosenki. Całość naprawdę robi wrażenie i przy kolejnym słuchaniu wciąż na nowo zachwyca. Rzadko się zdarza, aby soundtrack funkcjonował tak dobrze bez filmu. Jakoś szczególnie pasuje do samotnych spacerów po parku, wśród opadłych liści.

„Once”, reż. John Carney, Gutek Film, cena: 49,99 zł, premiera dvd: 17 października

Piąte koło u wozu

Szlakami łódzkich ulic wyruszyła pisarka Dorota Combrzyńska-Nogala. Bohaterką jej książki, „Piąta z kwartetu” jest dwunastoletnia Kasia. Na skutek niefortunnych życiowych decyzji zwariowanej matki Kasia zmienia miejsca zamieszkania. W wędrówce po różnych zakamarkach miasta towarzyszy jej milczący brat. Przedwcześnie dojrzała dziewczynka całkowicie wchodzi w rolę jego opiekuna, ponieważ rodzicielka, mocno zajęta własnym życiem prywatnym, nie potrafi należycie zająć się dziećmi. Kasia snuje się po mieście, odwiedzając kolejne jego zakamarki, podmiejskie letnisko, mieszkanie ciotki Niny, wielkie śródmiejskie kamienice i ukryty za żelaznymi okiennicami tajemniczy squat. W swojej podróży dziewczynka poznaje rozmaitych ludzi, a każdy z nich uraczy ją swoją historią. Dlatego na czas teraźniejszy nakłada się też pamięć o wielokulturowej przeszłości Łodzi. We wspomnieniach mieszkańców ożywają dawne postacie i ich losy...

Książka została nagrodzona w Łódzkim Konkursie Literackim im. Władysława Reymonta organizowanym przez redakcję miesięcznika Urzędu Miasta Łodzi „Piotrkowska 104”.

„Piąta z kwartetu”, Dorota Combrzyńska-Nogala, Wydawnictwo Zysk i S-ka, cena: 29,90 zł, data wydania: 7 października

Dla młodych matek

Baby Blues to ładna nazwa bardzo poważnego zjawiska, jakim jest depresja poporodowa. Świeżo upieczone matki w pierwszych sześciu tygodniach po narodzinach dziecka często odczuwają smutek, przygnębienie i nieustające zniechęcenie. Dzieje się to za sprawą szalejących w ich organizmach hormonów, które jeszcze nie zdążyły ustabilizować swej pracy po niedawnym wysiłku. Podobno baby blues dotyka prawie ¾ kobiet po porodzie, jednak wciąż mówi się o tym w Polsce bardzo mało. Być może dlatego, że stoi to w sprzeczności z wizerunkiem oddanej Matki Polki, który wciąż pokutuje w naszych rodzinach. Depresja poporodowa to jednak nie syndrom wyrodnej matki, tylko choroba, którą da się wyleczyć. Symptomatyczne jest, że wydana właśnie na ten temat książka nie jest polską pozycją, tylko przedrukiem finlandzkiego oryginału. Książka jest przewodnikiem dla młodych rodziców, poucza ich, jak zaufać swojemu instynktowi, jak radzić sobie ze stresem i frustracją. Przy tym wydana jest w bardzo przystępnej formie, bo wzbogacono ją o komiksowe, humorystyczne rysunki Ricka Kirkmana i Jerry'ego Scotta, osobiste relacje i praktyczne wykresy dotyczące pielęgnacji niemowląt. Trzy główne rozdziały radzą, jak przetrwać pierwsze chaotyczne tygodnie, co robić z dzieckiem, gdy podstawowa opieka stała się rutyną oraz jak zachować związek między rodzicami i światem zewnętrznym. W tych obszernych rozdziałach omówione zostały m.in. tematy: karmienia piersią, odzyskiwania utraconej tożsamości, radzenia sobie z utraconym snem, seksem po połogu, roszczeniami noworodka, organizowania niemowlęcych zajęć i hobby, problemy z dziadkami i bezdzietnymi przyjaciółmi oraz kontakty z innymi rodzinami.

„Jak się nie dać Baby Blues”, Vesa Anttonen, Veera Supinen, Wydawnictwo Jacek Santorski & Co., cena: 39,90 zł, data wydania: 17 października

W klimacie afrykańskiego stepu

Mistrzyni autorskiego, kameralnego grania. Kobieta o charakterystycznym głosie, wielkich możliwościach wokalnych i czarującej osobowości. Po wielkim sukcesie swojej poprzedniej płyty, „Id” (ponad 50 tys. sprzedanych egzemplarzy) wydaje koncertowy album, do którego nagrania zaprosiła niezwykłą zupełnie jak na polskie warunki grupę muzyków. To prawie 80 minut muzycznej uczty przy udziale Richarda Bony, Dhafera Youssefa i Mino Cinelu.

Na płycie pojawią się dobrze znane utwory, jednak w całkiem nowych aranżacjach: „Wracam do swoich piosenek zawsze z nadzieją, że możemy pokazać je inaczej, zabrać gdzieś dalej. Ich wersje płytowe są zaledwie punktem wyjścia do podróży w nieznane. Od lat śpiewam także kilka tematów mojego ukochanego Stinga. Na nowej płycie próbujemy z Dhaferem opowiedzieć historię herbaty na Saharze i jest to niebywała przygoda!” - mówi Anna Maria Jopek. Artystce akompaniuje stały zespół, którego trzon stanowi Marek Napiórkowski. Na gościnnych występach, na saksofonie zagra wierny przyjaciel z dawnych płyt, Henryk Miśkiewicz.

Wydaniu płyty oraz trasie koncertowej będą towarzyszyć również spotkania z Anną Marią Jopek w sieci salonów Empik, podczas których będzie można dostać autograf na najnowszej płycie artystki.

Anna Maria Jopek odwiedzi następujące miasta:

- Warszawa – 6 listopada

- Poznań – 10 listopada

- Wrocław – 12 listopada

- Kraków – 13 listopada

- Gdańsk – 18 listopada

- Łódź – 21 listopada

- Katowice – 3 grudnia

Anna Maria Jopek, „Jo & Co”, Universal Music Polska, cena: 36,99 zł, premiera: 17 października

Wędrując myślami po Paryżu

Czasem mamy ochotę znaleźć się gdzie indziej i choć wiadomo, że nierealne jest rzucić wszystko i wsiąść w samolot, pomarzyć dobra rzecz. Wiadomo, że jeśli szukać miejsca najbardziej romantycznego i mitycznie oderwanego od rzeczywistości, Paryż wyprzedza Berlin czy Nowy Jork o kilka długości. Więc jeśli już pogodziłyśmy się z myślą, że jesień w Paryżu to raczej nie w tym roku, możemy włączyć sobie płytę, która tematycznie przywołuje klimaty brukowanych ulic, małych kafejek, wijących się uliczek. Składanka „France in Love” to kolejna odsłona cyklu „Muzyczne podróże”. 3-płytowy box wydawany w tym tygodniu to zestaw standardów francuskiej piosenki w wykonaniu takich sław, jak Edith Piaf, Jacques Brel, Gilber Becaud, Yves Montand, Charles Aznavour. Nie ma siły, żeby nie otworzyć przy tym butelki wina i nie pochrupać bagietki… z pobliskiego hipermarketu.

W tym samym cyklu wydano dotąd także „Musica Latina” i „Podróże i Relaks – Kuba”. Płyty mogą świetnie towarzyszyć tematycznie urządzonym wieczorom z przyjaciółmi.

„Muzyczne podróże: France In Love”, Universal Music Polska, cena: 64,99 zł, premiera: 17 października

Dni naturalnej żywności

W zasadzie jest to impreza branżowa, na którą wstęp mają także osoby z zewnątrz. Szkoda jednak odmówić sobie możliwości skosztowania produktów regionalnych, tradycyjnych, ekologicznych i wszelakich innych, Być może wtedy łatwiej nam będzie dostrzec różnicę w żywności przetwarzanej przemysłowo i tej produkowanej bez dodatku konserwantów czy smakowych ulepszaczy. Coraz rzadziej mamy czas i siłę, aby pichcić normalne pełnowartościowe posiłki, dlatego zwykle 5 na 7 dni w tygodniu zadowalamy się substytutami. Powoli zapominamy stare babcine przepisy i na języku coraz trudniej odnaleźć smaki dzieciństwa. Na szczęście żywność ekologiczna staje się modna, a to oznacza, że być może zmusimy się do większego zwracania uwagi na to, co jemy, Choćby po to, aby być trendy, jeśli nic innego nas nie motywuje. Na targach będzie można poznać ofertę polskich producentów eko-żywności, posłuchać o nowościach i oczywiście wszystko będzie można też kupić. Zakres targów jest naprawdę szeroki (warzywa, produkty mleczne, słodycze, alkohol) i każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Bilety: normalny – 10 zł, ulgowy – 5 zł

„Natura Food 2008”, Łódź, Hala nr 1, ul. Stefanowskiego 30, 18-19 października , godz. 10.00 – 17.00 w pierwszy dzień, w drugi o godzinę krócej

Muza Man Raya

W zeszłym tygodniu polecałam latającym kobietom i tym, które lubią zwiedzać galerie przez internet, wystawę zdjęć Sarah Moon. W tym tygodniu, kontynuując ten wątek, kilka słów o Lee Miller, jednej z ciekawszych fotograficzek XX wieku. Lee zaczynała jako modelka "Vogue’a", by potem zostać muzą takich tuzów fotografii jak Steichen, Man Ray i Horst P. Horst. Szybko sama zaczęła interesować się rzemiosłem i została asystentką Man Raya, eksperymentując z solaryzacją. Z Paryża wyjechała do Nowego Jorku i otworzyła studio oferujące fotografię reklamową i portrety. Pomimo sukcesu, wyjechała do Kairu za swoim pierwszym mężem. Tam powstała jej klimatyczna, pustynna seria zdjęć. Potem uciekła do Londynu, a z niego, zostawiając za sobą płonącą Europę, poleciała do USA. W 1944 r. zgłosiła się do armii i została jedyną podczas II wojny światowej kobietą reporterem wojennym. Po wojnie robiła jeszcze portrety wielkim tego świata, ale w 1948 ostatecznie porzuciła fotografię. Niezwykła kobieta, której zdjęcia dokumentują pewną epokę, oraz wartkie, odważne życie, jakie prowadziła.

Wystawa obejmuje 130 zdjęć, magazyny, 3 rysunki, obraz i urywki filmu Jeana Cocteau, „Krew poety”. Oryginalnie utworzona dla Victoria & Albert Museum w Londynie.

Lee Miller, „The Art. Of Lee Miller”, od 21 października do 4 stycznia 2009, Galeria Concorde, Place de Concorde 1, Paryż

Magdalena Kacalak