Para występowała razem w rodzinnym reality show. Podobno właśnie brak intymności wpłynął na decyzję o rozwodzie, choć Simpson temu zaprzecza. Para nie rozstała się z klasą, publicznie sie oczerniając i wywlekając małżeńskie brudy. Mimo to Jess żałuje, że straciła kontakt z Lachey'em.

"Od lat nie rozmawiam z byłym mężem. Nie wydaje mi się, żeby program popsuł nasze małżeństwo. Uwielbialiśmy go wspólnie oglądać, tych chwil nigdy nie zapomnę. >>Nowożeńcy<< pozwolili mi zrozumieć, czym jest małżeństwo i jak dużo pracy ono wymaga".

Czym w wolnych chwilach zajmuje się Jess? Niedawno odkryła, że uwielbia zespół Dallas Cowboys:

"W Teksasie to grzech nie być ich fanką, ale nigdy nie byłam nimi taka zafascynowana, jak teraz. Przed rozpoczęciem gry dostaję szału i jestem kłębkiem nerwów. Siedzę na trybunach i wysyłam do wszystkich wiadomości, aby pomodlili się za powodzenie drużyny Tony'ego".

No i kwestia najważniejsza, czyli wahania wagi teksańskiej blondynki:
"Media zawsze znęcały się nad kobietami, które mają kilka kilogramów za dużo i jestem do tego przyzwyczajona, że zawsze będą mnie dołować, ale nie zamierzam się zmieniać. Jestem autentyczna i naturalna i zamierzam pozostać sobą".

Artykuł jest opatrzony fantastycznymi zdjęciami Mario Testino.

Obejrzyj zdjęcia Jessiki dla "Vanity Fair"