Winslet była prześladowaną grubaską
Kate od dawna już odczynia zaklęcia nad przekonaniem, że tylko szczupłe kobiety są sexy. Jednak, żeby dojść do takiego przekonania, musiała najpierw przez lata znosić złośliwe docinki w szkole na temat swoich obfitych kształtów. "Przezywano mnie sadełkiem" – żali się Kate pismu "Marie Claire".
- Gwiazdy to dietetyczne recydywistki
- Mamy przełom w odchudzaniu!
- Stawiamy diagnozę gwiazdom
- Soja to mała oszustka
- Gwiazda, która kocha swoje ciało
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W wywiadzie dla majowego numeru brytyjskiego "Marie Claire", Kate Winslet opowiada o swoich ciężkich szkolnych czasach, w których dzieciaki znęcały się nad nią z powodu lekkiej nadwagi. Wtedy, dzięki nim, Kate miała przekonanie, że nigdy się nikomu nie spodoba. Niestety, lata odrzucenia pozostawiły w niej jakiś ślad.
"Do tej pory nie postrzegam siebie jako jakiejś wielkiej, seksownej piękności. Absolutnie nie" – mówi Kate.
PSAV NIE MA ZAMIARU NICZEGO RETUSZOWAĆ
Dziś jest pogodzona ze swoim ciałem. Nie spędza jej ono snu z powiek i aktorka nie bardzo przejmuje się starzeniem. "Wyglądam na 33 lata, nie młodziej i nie starzej"
– mówi.
Otwarcie przyznaje się, że czasem godzi się na retusz fotografii, ale nie ma zamiaru tego ukrywać. Według niej, dla samopoczucia i zdrowia psychicznego młodych kobiet istotna jest wiedza, że
okładka pisma to w dużej mierze dzieło fotografa i grafika, a nie zasługa pozującej osoby. "Ludzie nie wyglądają tak naprawdę" – dodaje Kate wskazując na
kolorowe okładki.
A gdzie dziś znajdują się prześladowcy Kate z czasów dzieciństwa? Miejmy nadzieję, że jest im głupio z tego powodu, że utrudniali życie przyszłej zdobywczyni Oscara. Ale może gdyby nie te doświadczenia, Winslet nie byłaby dziś tak dobrą aktorką?
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!