Rzymski dziennik "Il Messaggero" podał, że karteczka została odkryta między kamiennymi blokami na pierwszym poziomie Koloseum, na wysokości pięciu metrów przez konserwatorkę Sonię Paolę Lanzellotti w trakcie oczyszczania i malowania kolumn korytarza w pobliżu wejścia dla zwiedzających. Kartka była tak skrupulatnie złożona, że jej boki miały po dwa centymetry. Wciśnięta była bardzo głęboko i z ogromną precyzją po to, by jak się przypuszcza, pozostała tam nietknięta jak najdłużej.

Reklama

Choć nie ma ona wartości zabytku archeologii, to specjaliści pracujący w amfiteatrze Flawiuszów zajęli się nią z wielką troską; osuszyli, delikatnie rozłożyli, a następnie przekazali specjalistycznemu laboratorium, by ją odrestaurować. Konserwacja miłosnego listu z początku lat 50. minionego wieku trwała kilka tygodni. Papier został wzmocniony, wyprasowany, ubytki uzupełnione.

Dopiero wtedy możliwe było odczytanie pełnej treści listu, jaki Domenico napisał do swej ukochanej. Brzmi on następująco: "Pamiątka pragnienia, jakie rozbudziło się we mnie w Rzymie i nigdy mnie nie porzuciło, by Franca kochała mnie tak, jak ja kocham ją. Domenico i Franca na całe życie. Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię bardziej niż siebie samego".

Odrestaurowany list został uznany za element historycznego dziedzictwa Koloseum. Zagadką pozostaje to, kim był autor listu. Biorąc pod uwagę precyzję, z jaką go ukrył w niedostępnym także wtedy dla turystów miejscu, przypuszcza się, że to konserwator zabytku.

List zostanie wystawiony w gablocie na widok publiczny.

Dyrekcja Koloseum, która postanowiła pokazać niezwykłą pamiątkę zwiedzającym, zastanawia się, czy nadawca i adresatka wyznania wciąż żyją i jak potoczyły się ich losy.