Być własnym... doradcą inwestycyjnym

Według naukowców czas jest bardziej wartościowy niż pieniądz. Zasadne w takim razie staje się w tym kontekście, w obliczu dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości, zadanie sobie pytań: Czy naprawdę we właściwy sposób cenimy czas? Czy osoby mające największą ilość zer na koncie są najbardziej bogate? I wreszcie-jak bogaty jest człowiek, który ciągle pracuje, a nie ma go na to, by cieszyć się życiem?

Reklama

Znalezienie odpowiedzi na to pytanie nie należy do najłatwiejszych. Jednak każdy kończący się w naszym życiu okres, bądź jak obecnie-zakończenie kolejnego roku, jest dobrą okazją do tego, by zwolnić i zastanowić się nad tym, co dzieje się dookoła nas i z nami samymi:

- Aby pomóc w rozwikłaniu tych kwestii, musimy stać się własnymi doradcą inwestycyjnym i zadać sobie pytania: Czego chcemy od życia? W jaki sposób możemy sprawić, by nasz czas miał sens i znaczenie? Życie polega na podejmowaniu decyzji, tych ważnych i mniej istotnych. Są decyzje, które podjęliśmy i takie, od których podjęcia się powstrzymaliśmy. Zanim jednak je podejmiemy, są one wewnętrznymi procesami myślowymi, które dopiero z czasem zostaną przekształcone w działanie - mówi Anna Rosiak, ekspert WSB w Szczecinie w obszarze Psychologii.

Zrozumieć swoje działania

Działania, które zostały zrealizowane, wyzwalają w nas pozytywne i negatywne konsekwencje, które generują różne emocje i poczucie szacunku do samego siebie. Kiedy oceniamy działania, jako pozytywne doświadczamy radości i dumy. Żal i smutek przeżywamy wtedy, gdy chcieliśmy coś zrobić i tego nie zrobiliśmy. Kiedy nie zrobiliśmy czegoś, co wywołało negatywne konsekwencje dla innych, czujemy się mądrzy i roztropni. Głupio i bezmyślnie czujemy się wtedy, kiedy zobaczymy, że działania, które podjęliśmy, nie przyniosły określonych rezultatów i należało się od nich powstrzymać.

W jaki sposób podejmujemy konkretne działania, a z innych rezygnujemy? Przecież, każdy z nas chce być mądry i szczęśliwy, a nie czuć się głupio i rozpoczynać działania, których będzie żałował. Dlatego zrozumienie, procesów myślowych, które oddziałują na nasze decyzje, staje się bardzo istotne, ponieważ wpływa na nie coś innego, co jest w naszym umyśle, a czego jesteśmy nieświadomi. Jest to subiektywna perspektywa postrzegania czasu.

Reklama

Historia Krypty Kapucynów

W XVIII wieku w piwnicy kościoła p.w. Santa Maria Della Concezione, który mieści się u szczytu schodów Hiszpańskich w Rzymie, członkowie tajemniczej sekty stworzyli przerażające memento dla upływu czasu. Mozaika, która tam powstała, nie jest zrobiona z kolorowego szkła, jak znajdującej się opodal Bazyliki Św. Piotra, lecz z wyblakłych ludzkich kości.

Jak pisze dalej prof. Zimbardo w swojej książce „Paradoks czasu”. To widowisko jest równie przerażające, jak i czarujące. Setki spiętrzonych w stosy czaszek formułują romańskie łuki. Tysiące pojedynczych kręgów tworzy skomplikowane mandale. Kości tworzą świeczniki, w których są żarówki. Zwisający z sufitu szkielet małego chłopca dzierży w kościstych dłoniach wagę Temidy. Kompletnie odziani mnisi, których skóra wydaje się nienaruszona, wyglądają, jakby czekali na wieczność. Kapucyni znani z tego, że kształt ich kapturów dał nazwę kawie zwieńczonej pianką, czyli kawie cappuccino, powtórnie pochowali w tej krypcie 4 tysiące zmarłych braci. Krypta kapucynów stwarza wrażenie hollywoodzkiej scenografii, czy wyjątkowo dobrze przygotowanego wystroju na Halloween.

- Opis przedstawiony przez profesora Zimbardo skłania do refleksji, tym bardziej że przy wejściu do krypty, na posadzce wyryta jest inskrypcja: Kim jesteś dziś, oni byli kiedyś, Kim dzisiaj są, Ty kiedyś będziesz. Krypta uroczyście przypomina żyjącym o ich ostatecznym przeznaczeniu, zawiera ona szczątki życia samego w sobie. Gdyby kości mogły mówić, usłyszelibyśmy historie niedoszłych Michałów Aniołów, Rafaelów - dodaje Anna Rosiak

To przesłanie jest wezwaniem do życia w pełni, jak najbardziej treściwie, do życia, które jest nam dziś dane. Mówimy tu o potędze czasu w kontekście życia każdego z nas. Siła czasu uderza nas przy doniosłych wydarzeniach: śmierci kochanej osoby, doświadczeń z pogranicza życia i śmierci, czy też zbiorowej tragedii. Wiele z tych przeżyć odczuwamy ostatnio częściej, co przekłada się na nasz stan psychiczny.

Czas na refleksję jest teraz

Zatrzymujemy się i w zadumie zastanawiamy nad naszym istnieniem. Nad tym co jest dla nas ważne, co się liczy, a czego nie chcemy doświadczać. Mówimy tu zarówno o pracy, relacjach, pieniądzach, samorealizacji, jak i sukcesach oraz porażkach.

- Warto jest znaleźć czas na tę refleksję z końcem każdego ważnego dla nas okresu. Nasze życie jest ulotne, i to nie jest tajemnicą. Jednak to, jakie tajemnice skrywane są w nas samych, musimy ocenić indywidualnie i otworzyć się na własne przemyślenia - dodaje Anna Rosiak.