Na przepustowości sieci komputerowej negatywnie odbija się przedświąteczny zalew e-kartek, filmików, linków do Mikołajów i "tańczących reniferów". W skrajnym przypadku może to doprowadzić do przeciążenia serwerów lub kompletnego zapchania pasma. Najgorzej, gdy w firmowej sieci pojawi się świąteczny hit, który wszyscy muszą zobaczyć.

Specjaliści doradzają administratorom, by przeciwdziałali tego typu sytuacjom ustalając szerokość pasma dla każdego rodzaju obiektów i w ten sposób ratowali sieć przed zatorem.

Przedświąteczna gorączka zakupowa oznacza ożywioną działalność spamerów, podsyłających internautom oferty zakupu prezentów, oczywiście zawsze rewelacyjne. W rzeczywistości znakomita większość z nich to podróbki produktów oryginalnych, a część jest jedynie przykrywką dla prób infekcji szkodliwym oprogramowaniem. Według ekspertów, 5 proc. spamu zawiera szkodliwe oprogramowanie.

Aktywniejsza działalność użytkowników oraz nasilenie działań cyberprzestępców oznacza stan wyjątkowy w działach bezpieczeństwa. W większości dużych instytucji świąteczną praktyką stało się powoływanie nocnych zespołów "helpowych", które w czasie wolnym dla innych pracowników starają się przywrócić sieć do stanu, który umożliwi normalną pracę następnego dnia. W średnich firmach częściej niż zwykle zdarzają się awarie i konieczność zostania po godzinach.

"Apelujemy do osób pracujących z komputerem żeby w tym okresie podeszli z większym zrozumieniem do utrudnień związanych z siecią i Internetem" - mówi Zbigniew Engiel z laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery.

Papierowa kartka świąteczna dla działu IT z pewnością będzie dobrym sposobem docenienia ich wysiłków w tym gorącym informatycznie okresie" - dodaje.

Czy lubisz Boże Narodzenie?