Reklama
Warszawa
Reklama

Palikot, Węglarczyk, Siwiec na otwarciu knajpy dla lemingów

19 kwietnia 2013, 20:33
Huczne otwarcie Taste Wilanów odbyło się 18 kwietnia. / Media
Otwarcie nowej restauracji odbyło się z pompą. Do nazywanego "lemingowem" miasteczka Wilanów zjechała się towarzyska śmietanka Warszawy. Wśród gości prym wiedli m.in. Janusz Palikot, Natalia Siwiec, Maja Sablewska czy Bartosz Węglarczyk.
Reklama
Reklama
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

Powiązane

Reklama
Reklama

Komentarze(91)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • Józef Moneta
    2013-04-20 11:41:00
    "elyta"...
    Wnusio stalinowskiego oprawcy, synuś szmalcownika, reszta , ..., ... .
    Ja też córci chrzciny robiłem na nowym Wilanowie
    0
  • ciach
    2013-04-20 19:50:30
    A skąd są te zdjęcia? Nie widać wnętrz, bo cały czas ktoś zasłania.
    0
  • snafu
    2013-04-20 11:42:16
    Wilanów, stanowiący rezerwuar tych osobników nazywany jest LEMINGRADEM a nie jak podano powyżej bezensownie "Lemingowem".
    0
  • vp
    2013-04-20 11:42:12
    Palikot to zwykła łajza i wpycha się wszędzie gdzie tylko może spodziewać się choćby najgłupszej notki.
    0
  • animadeusz
    2013-04-20 11:02:04
    Być dumnym z bycia idiotą HGWH! LOL
    0
  • Sikorszczak
    2013-04-20 00:37:41
    same *********
    0
  • Haja GRUndbaum
    2013-04-20 11:45:42
    To miasteczko zwane jest dalej zatoką czerwonych świń,a nie lemingowem.Zaproszeni goście dobitnie o tym świadczą
    0
  • Józef Moneta
    2013-04-20 11:45:50
    Wsiowa hołota , mordy proszą się o cegłe...
    0
  • otologiczny
    2013-04-20 11:48:03
    Danie główne "Szczawiowa" zamawiana jest obowiązkowo. Zakład bije się o złotą patelnię. hy hy hy
    0
  • Honorowy Moczodawca
    2013-04-20 04:30:51
    STRACH, STRACH, STRACH...


    Miarą przerazliwego i wciąż rosnącego strachu Tuska przed sprawiedliwoscią dziejową niech będzie specjalnie na zamowienie robiony "obrzynek", w ktory został wyposazony jego ochroniarz, a mianowicie jest to karabinek automatyczny SCAR o skroconej lufie, wyposazony w celownik laserowy i latarke, przystosowany do walki nawet w ciemnych ciasnych przestrzeniach i pomieszczeniach zamknietych, na przykład w korytarzach urzedow panstwowych, z przezroczystym magazynkiem dla łatwej oceny, ile jeszcze sztuk zostało w 30-nabojowym magazynku!
    Szybkostrzelność tego "cudownego remedium na wzmagający sie gniew 38-milionowego narodu" to 500 strzałow na minute.
    Przy załozeniu, ze wszystkie pociski trafiają w cel skutecznie, a zwały trupów nie zasłonią w pewnym momencie pola ostrzału - likwidacja wszystkich żywych nosicieli polskości (nienormalności) zajmie ochroniarzowi Tuska około 50 dni i nocy, przy założeniu, ze bedzie pracowal na 3 zmiany i że lufa sie nie przegrzeje!
    Jak wiemy - bohaterowie rewolucji pazdziernikowej do chłodzenia swoich "Maximow" używali swojego bohaterskiego moczu... ... ale nie jestem pewien, czy bohaterski strumien moczu bohaterskiego ochroniarza Tuska sięga takich wyżyn heroizmu?
    Poza tym producent broni nie podaje w instrukcji, czy jest możliwe jednoczesne prowadzenie ognia ciągłego i oddawanie moczu! Jest oczywiście wyjście z tej kłopotliwej sytuacji - Tusk będzie tylko oddawał mocz bezpośrednio na lufę, a ochroniarz będzie tylko strzelał... (para oczywiście w gwizdek!)
    Pozostaje jedynie kwestia nieprzerwanej dostawy napojów dla Tuska... (podobno bufetowa nie widzi tu najmniejszego problemu)
    To cudowne śmiercionośne cacko zostało zakupione rzekomo dlatego, ze "nieznany mezczyzna" (oczywiście bez swojej wiedzy i zgody) rzekomo groził Tuskowi śmiercią podczas jego cotygodniowych samotnych (incognito) zakupów w Biedronce!
    Zakupy podobno jak zwykle obejmowały dwa kilo mąki i paczkę makaronu!
    Tusk jest bowiem na specjalnej diecie, którą zalecał nam wszystkim w swoim slynnym świątecznym spocie reklamowym: prażucha z mąki i zapiekanka z makaronu. Dlatego nasz Umiłowany Przywódca tak zdrowo wygląda (chociaż taki nieco jakby chudy i wiotki... ...a i marynarka od Mira tak jakoś na nim wisi)!
    Ale na święta podobno zawsze wpada Szejnfeld z flaszką i z koszernymi filetami ze szczawiu panierowanego firmy "Manischevitz & Niesiołowski Co, Inc." i może się nam biedaczek ostatnio nieco poprawił tu i ówdzie...?
    PS.: Docelowe i trafne oddawanie moczu idzie Tuskowi podobno coraz lepiej...
    I dlatego coraz częściej wygrywa podobno w Bolko-Lolka...
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama
image for background

Przejdź do strony głównej